Rial Agony – wywiad z wydawcami Biba! Riddim
Wywiady

Rial Agony – wywiad z wydawcami Biba! Riddim

Nakładem niezależnej wytwórni Rial Agony Records dnia 29 listopada ukazała się Biba! – rytm albumu duetu producenckiego Popular Station Studio. Teraz możecie przeczytać co chłopaki mają do powiedzenia o sobie, swojej muzyce i polskiej reggae scenie.

Powiedzcie, co to jest Rial Agony i jaka jest jego działalność.

Don Himol: Ha, właściwie to dość trudne pytanie. Na pewno od końca listopada możemy do ‘Rial Agony’ dopisać ‘Records’ – wyszedł Biba! Riddim. Od pierwszego e-clash’u na dyskusje.pl istnieje coś takiego jak ‘Rial Agony Sound’ ( Rial Agony wygrało pierwszy polski e – clash –> red.) – gdzie oprócz nas dwójki jest jeszcze Miss Rocksteady – urocza Pani selektor. Nasze imprezy ocierają się o tematykę rocksteady, ska, soul, funk, no i oczywiście reggae. Mamy w planach jakieś ‘promotions’ – no, ale ….

Biba jest pierwszy polskim riddimem wydanym na winylu. Na początku przybliżcie idę wydawania płyt z kilkoma wersjami wokalnymi na tym samym podkładzie.

Don Himol: Uhh, tutaj lekkie przekłamanie. Pierwszym polskim riddim’em wydanym na winylu był rytm Kadubry – korupcja riddim (wydany na singlu 7’’ z nawijką Junior’a Stress’a). Ale, pochwalić możemy się, że Biba! Riddim jest pierwszym polskim riddim albumem. Idea? Hmm, główną celem wydawania takich płyt jest granie ich na imprezach, riddim juggling i tym podobne. Nie mniej można też powiedzieć, że takie płyty niejako nakręcają i powodują samoocenę przemysłu reggae w Polsce.
Kujawa: Na samej Jamajce koncept ten jest dość stary i choć płyty długogrające w tej formie stały się popularne dopiero w latach 80 to realizowanie kilku utworów na takim samym podkładzie, czy też odświeżanie starych podkładów i tworzenie do nich nowych wersji wokalnych, jak i instrumentalnych (tj wzbogaconych o dodatkowe solówki, na instrumentach dętych, klawiszowych itp.) to esencja muzyki dancehall, efekt wyjątkowo ekonomicznego, biznesowego podejścia jamajskich producentów do muzyki – jeśli jakiś podkład jest dobry to, czemu nagrywać na nim tylko jednego wokalistę, czemu tez nie nagrać na nowo jakiegoś starszego przeboju z nowymi wokalistami. Działa to trochę na podstawie syndromu inżyniera mamonia. Z drugiej strony nie można przecenić pozytywnego wpływu tego zjawiska na rozwój muzyki jamajskiej. Tak jak powiedział Himol chcieliśmy tym albumem ukazać wg nas całkiem niezłą formę współczesnego oblicza muzyki jamajskiej w Polsce, bo na tego typu albumach najlepiej można porównać, ocenić warunki wokalne nawijaczy. Cieszymy się, że możemy zaprezentować na prawdę rożne technicznie, ciekawe nowe glosy polskiego reggae
Don Himol: o, i macie wykład

Jakie są okoliczności powstania riddimu i kto jest jego autorem?

Don Himol: Za rytm odpowiada Popular Station Studio czyli bracia: PaXon i Mesajah – znani z formacji Natural Dread Killaz. Okoliczności powstania rytmu – tutaj Michał coś więcej musi powiedzieć.
Kujawa: Biba powstawała dość dawno temu, długo, długo ewoluowała do obecnego kształtu. Jeśli mnie pamięć nie myli to podstawa do tego rytmu były sample z jakichś sowieckich marszów. Dziś już jednak pewnie sami twórcy nie byliby wstanie wskazać dokładnej historii tego podkładu. Może warto wspomnieć, ze oryginalnie był to po prostu podkład utworu ich formacji – ndk właśnie, pt. biba! Pomysł na rytm album, dogranie kolejnych wokali na tym riddimie przyszedł później.

Co Was umotywowałoby wydać bibę na wosku?

Don Himol: Hmm, Michał do mnie zadzwonił z tekstem, że jest szansa wydać pierwszy polski riddim album. Raz rzucone hasło spowodowało lawinę, sami siebie zaczęliśmy nakręcać, pomoc ludzi ze sceny – to wszystko bardzo nas motywowało.
Kujawa: Warto tez wspomnieć o niebagatelnej roli winylowego, analogowego nośnika dźwięku w muzyce jamajskiej. Do dziś na jamajce płyty CD specjalnie się nie zadomowiły. Na imprezach sound systemowych gra się muzykę z singli 7” i rytm albumów właśnie. Zależy nam na promowanie tego również w Polsce. Taka reanalogizacja polskiego społeczeństwa, powrót to prawdziwego dźwięku a nie jego cyfrowego obrazu, czas odkurzyć patefony, czy kupić dobre deki, bo co raz więcej polskich produkcji z muzyka jamajska jest wydawanych tylko na wosku. Jest to kwestia brzmienia tej muzyki jak i tradycyjnego, konserwatywnego podejścia soundmanow na całym świecie.
Don Himol: Właściwie to jest jakaś forma uzewnętrzniania naszego winylowego fetyszyzmu, dla mnie, dla Kujawy i za pewne dla większości selektorów, płyty winylowe są integralna częścią całej tej zabawy w Jamajkę, granie muzyki czy wreszcie jej wydawanie.

Ile kosztuje i gdzie można zamówić?

Don Himol: Kosztuje 40 złotych za sztukę, zamówić można przez naszą stronę – www.Rialagony.com, poza tym niektóre sklepy winylowe też to mają (mieć będą )
Kujawa: Naciskajcie na sklepy, w których kupujecie płyty, aby ściągnęły dla was ten album!

Da się na tym zarobić, czy raczej jest to wydanie tylko dla miłośników po kosztach?

Don Himol: Huh, na wszystkim da się zarobić. To jest pierwsze nasze wydawnictwo, powiedzmy, że badamy rynek. Utrzymać się z tego nie da, ale na następny projekt mam nadzieje będziemy musieli już mniej pożyczać;)
Kujawa: Chcielibyśmy nie dopłacać <śmiech>
Od wsparcia miłośników ragga dhl zależy czy powstaną kolejne tego typu wydawnictwa.

Jak szukaliście i dobieraliście wykonawców?

Don Himol: Każdy, kto poprosił o rytm, mógł nagrać wersję.
Kujawa: Kontakt do różnych nawijaczy na scenie jest dość prosty, niemal wszyscy się znają, bądź tez są znajomymi znajomych, jedna wielka rodzina.

Wiem, że nie wszystkie wersje można usłyszeć na płycie, czym sugerowaliście się przy selekcji utworów?

Kujawa: Wybraliśmy najlepszych, choć zależało nam na ukazanie szerokiej gamy głosów, nawijek, sposobu nawijania, zachowując przy tym imprezowy klimat rytmu.

Czy powstało dużo wersji tego riddimu?

Don Himol: Oficjalnych koło 20 chyba, nawet nie wiem. Poza tym trochę nieoficjalnych w postaci dubplate’ów dla polskich SoundSystemów.

Gdzie można znaleźć pozostałe wersje?

Don Himol: www.afterbeat.org

Czy będzie dostępny także instrumental, tak by każdy mógł się z nim spróbować?

Kujawa: Oczywiście płyta jest dj friendly. Zgodnie z jamajską nomenklaturą, która przyjmuje, ze dj to właśnie nawijacz, wokalista. nie wszystkie rytm albumy wydawane przez konkurencyjne labele takie, jak np. greensleeves posiadają instrumental, zatem jest to taki nasz dodatkowy atut.

Nie jesteście debiutantami na polskiej scenie soundsystemowej, czym się zajmujecie poza wydawaniem płyt?

Don Himol: Ha, poza Rial Agony Sound jestem członkiem kolektywu Ruff Soundz (www.ruffsoundz.com) – propagujemy muzykę 2step, broken beat, funk i ragga w Polsce. Wokalnie wspomaga nas Lilu (można ją usłyszeć na Biba! Riddim) oraz Smarki Smark.

Kujawa: Poza współpraca z Himolem i Miss Rocksteady działam wraz z Kotunem selecta w Splendid Sound. prezentujemy i promujemy na swoich imprezach szeroko pojętą muzykę jamajską od staroci po modern roots i ragga dhl.

Najbliższe imprezy czyli gdzie można Was usłyszeć?

Don Himol: Razem? Ciężko powiedzieć. Oddzielnie to ja dość często gram w Warszawie bądź Łodzi. W styczniu będzie jakiś Czwarty Żywy Punkt, pewnie.
Kujawa: Splendid Sound mieszkańcy Wrocławia mogą usłyszeć w co drugi czwartek w klubie Droga do Mekki, w której wraz z Bobo Dreadem jesteśmy rezydentami odpowiedzialnymi za jamajszczyzne. Zapraszamy na nasze imprezy. wstęp za darmo, piwo tanie <śmiech>
A co do Rial Agony to jeśli będziecie słyszeli o jakiejś naszej imprezie to walcie w ciemno, bo rzeczywiście nieczęsto razem gramy.

Reggae zaczyna się bardzo szybko rozwijać. We Wrocławiu na festiwalu One Love przyszło ponad 3600 osób. Możecie opowiedzieć kilka słów o polskiej scenie reggae/ dancehall?

Don Himol: Rozwija się. Wreszcie poziom muzyczny równa do europy, a nie oscyluje miedzy Odrą a Wisłą. Poza tym, diabelnie podoba mi się fakt, ze polscy dj’e starają się jak tylko mogą zaistnieć za granicą – to jest bardzo dobry i naturalny kierunek.
Kujawa: Jest to jak na razie słabo skomercjalizowana scena, dość szybko i prężnie się rozwijająca. W każdym większym mieście jest już po kilka sound systemów, polscy nawijacze zaczynają się pojawiać na zagranicznych składankach z ta muzyka. powstają kolejne legalne wydawnictwa, pierwsze teledyski. Od kilku lat rozwija się kultura sound systemowa, której ukoronowaniem jest zjawisko sound clashy, pojedynków sound systemow, te z roku na rok maja co raz większy poziom.

Scenę ragga dhl w Polsce trudno oderwać od całego środowiska związanego z muzyka jamajska – zarówno stara jak i nowa, wszyscy ci ludzie wspierają się jeszcze, np. nie przeciwstawia tak często jak na zachodzie np. muzyki ragga dhl – roots reggae. dobrym zobrazowaniem tego jest właśnie One Love Sound Fest, który odniósł tak wielki sukces ponieważ przedstawił szeroką ofertę gatunkowa: było cos za równo dla fanów dubu, jak i ragga, czy klasycznego polskiego reggae.

Duża część sceny jest skonsolidowana na forum reggae.dyskusje.pl. miejscem wyjątkowym w polskim internecie.

Jakie macie dalsze plany wydawnicze?

Don Himol: Mamy tysiące, chcielibyśmy wydać jakiś funky reggae riddim album, może jakąś EPke 2step Ruff Soundz, może jakieś 7’’ … soon come.
Kujawa: Chcielibyśmy ukazywać i promować rzeczy świeże, mało w Polsce znane, dla przeciętnego zjadacza chleba nowe, nasze zainteresowania, gusta są dość szerokie, mniej lub bardziej oscylujące wokół muzyki jamajskiej. niezły ferment powstaje w związku z ragga dhl, jednak na przykład niektóre polskie zespoły grające ska, tj. pierwszy jamajski gatunek muzyki rozrywkowej tez przechodzą pewien przełom, osiągają poziom europejski, nie ma się czego wstydzić, zespoły takie jak black gang, Vespa, czy Konopians właściwie zasługują już na materiał na czarnym krążku. to tylko przykład, bo równie dobrze można było by napisać cos o dubie z polski rodem. na pewno będzie co wydawać, pytanie brzmi czy będzie dla kogo.
Don Himol: a no i coś o wydawaniu mixtape’ow myślimy.

Kilka słów dla czytelników rapgra.com na koniec.

Don Himol, Kujawa: Parafrazując Eldokę: Kupujcie polskie reggae płyty.