
50 Cent nie jest zachwycony twórczością i biznesowymi sukcesami Diddy’ego. Raper z Queens atakuje szefa Bad Boy, twierdząc, że Diddy nie może określać siebie mianem rapera.
„Wiesz, co jest w tym najbardziej interesujące? On nie jest artystą. Artysta to ktoś, kto sam pisze swoje kawałki. Z nim jest inaczej – może dlatego, że coraz więcej artystów RnB nie pisze swoich kawałków. Ale z drugiej strony, to jest niesprawiedliwe, tym bardziej, że na mnie spoczywa teraz wielka presja związana z pisaniem własnych kawałków. To nie może być tak, że siadam sobie i słucham kilku płyt i dochodzę do wniosku, że wezmę ten wers, bo fajnie się sprawdzi na mojej płycie. Diddy nie jest raperem, to co on robi jest słabe. Nie możesz mówić, że nie piszesz rymów, bo wypisujesz czeki. W rapie to nie jest w porządku. Jak nagrywasz RnB okej – firma każe Ci nagrać to i to, a kiedy się ludziom znudzisz, to Ciebie zwijają. Muzyka Diddy’ego jest do bani. On nie jest prawdziwym raperem.” – opowiedział w jednym z wywiadów 50 Cent.
O ile zazwyczaj nie zgadzam się z 50 Centem, tutaj muszę przyznać mu rację. Diddy jest jednym z gorszych artystów, którzy działają w rap biznesie. O ile nie można odmówić mu umiejętności menadżerskich, o tyle raperem to on nie jest. Diddy jest jednak odporny na krytykę. Sean Combs pracuje właśnie nad nową płytą, a w rozgłośniach radiowych króluje jego nowy singiel, do którego klip przekroczył budżet miliona dolarów. Jego zapowiedź możecie zobaczyć poniżej:
14 Comments
Comments are closed.