
DMX ma od dłuższego czasu problemy z dragami, chociaż od ubiegłego roku walczy z nałogiem, między innymi intensywnie koncertując. Podczas jednego z koncertów w Arizonie, DMX zaatakował Jay-Z i biznes muzyczny.
„Yo, yo, co jest? Jebać Jay-Z, słyszeliście? Słyszeliście? Jak myślicie – jaki jest teraz stan rap biznesu? Jestem artystą, nagrywam, siedzę w tym biznesie i widzę co się dzieje. A prawda jest taka, że większość raperów ssie! Nie…nie w sensie, że są słabi. Są słabi i obciągają kutasy! Zobaczcie – większość z nas pracuje, mamy swoje biznesy, gdzieś robimy kasę. Jesteśmy normalnymi ludźmi. A oni? Te czarnuchy nawijają o Bentleyach, posiadłościach i imprezach przy basenie. Nas to nie dotyczy! Oni twierdzą, że mają Patron w kubkach? Spoko! Mają dziwki, które czekają, żeby je przelecieć? Spoko! Wożą się na 24kach? Spoko! Mają w furach Lambo Doors? Spoko! Ja tego nie mam.” – powiedział DMX.
Jay-Z staje się ostatnio częstym obiektem ataków raperów, którzy, delikatnie mówiąc, nie są w najlepszej formie. Najpierw Jaz-O, potem MC Hammer, teraz DMX. Kto będzie następny? Vanilla Ice?
21 Comments
Comments are closed.