
Jay-Z zaszedł wielu osobom z rap biznesu za skórę. Powodem większości konfliktów była kasa. O swoich problemach z Jay-Z opowiedział w wywiadzie udzielonym magazynowi XXL DJ Premier.
„Wkurzyłem się na niego o kilka rzeczy. W momencie, w którym wychodziła płyta M.O.P., „First Family 4 Life„, ludzie z Roc-A-Fella stwierdzili, że wrzucą na okładkę swoje logo do promocji, ale kiedy przyszło do kręcenia teledysku „4 Alarm Blaze” okazało się, że chcą od nas 25 tysięcy dolarów za to, żeby Jay-Z pojawił się w teledysku. Wtedy nie wiedziałem, że kasa płynęła z wytwórni. Byłem przekonany, że on bierze siano bezpośrednio od chłopaków z M.O.P. Wkurzyłem się na Jaya, kiedy zmarł Big L. Jay-Z powiedział, że chciałby znaleźć się na „The Big Picture”. Mieliśmy już nagranego Big Daddy Kane’a na „Platinum Plus”, więc wysłałem Jayowi taśmę miesiąc wcześniej, żeby miał czas też coś nagrać. Dzwoniłem do jego asystentki i ona twierdziła, że Jay właśnie się do tego dogrywa, że taśma jest już w studiu. Dzwoniłem wiele razy, ponaglałem. Potem wybrałem się do nich osobiście i przekonałem się, że taśma leżała w szafie, a Jay do kawałka nie zamierzał się dograć.” – powiedział Dj Premier w wywiadzie udzielonym XXL.
Czytając wywiady niektórych osób związanych z branżą muzyczną, szczególnie ostatnie wypowiedzi Premiera, okazuje się, że na tym rynku wszystko jest na sprzedaż. O ile gościnne zwrotki i produkcje są kupowane za grubą kasę – spoko. Ale żeby brać 25 tysięcy dolarów za samo pojawienie się na teledysku? Jaką kasę musi wydawać taki Dj Khaled, u którego zawsze roi się od gwiazd i gwiazdeczek?
3 Comments
Comments are closed.