
W tym tygodniu na miejscu 1szym znalazł się Diddy z nowym albumem „Press Play”. Sprzedaż tego albumu jest jednak dużo niższa niż można było się tego spodziewać.
Takiej promocji jak nowa płyta szefa Bad Boy Records nie miało dawno żadne wydawnictwo. To nie pomogło jednak Diddy’emu w sięgnięciu po złoto w pierwszym tygodniu sprzedaży. Więcej – album sprzedaje się dużo poniżej oczekiwań, a branża wydawnicza coraz częściej wspomina o przejedzeniu się rapem. To jednak temat na osobne rozważania. Rzućmy okiem na sprzedaż płyt w ubiegłym tygodniu.
Na miejscu 1 znalazł się Diddy. Jego „Press Play” trafiło do rąk 171 tysięcy osób.
Pierwszą dziesiątkę opuścił Ludacris, który może być jednak zadowolony ze sprzedaży swojego nowego albumu. Na najwyższe rotacje wskoczył właśnie drugi oficjalny singiel „Grew Up a Screw Up” z gościnnym udziałem Young Jeezy’ego. W ubiegłym tygodniu Luda sprzedał 55 tysięcy egzemplarzy albumu, co dało mu ostatecznie 12 pozycję. Szef DTP Records odebrał tym samym złotą płytę, a „Release Therapy” w ciągu czterech tygodni znalazło 552 tysiące nabywców.
Na miejscu 15 jest obiekt kpin Game’a, czyli Lloyd Banks. Jego „Rotten Apple” sprzedało się w ubiegłym tygodniu w 47 tysiącach egzemplarzy notując łączną sprzedaż na poziomie 142 tysięcy.
Kolejny debiut znalazł się na miejscu 38. Pomimo niemalże kultowego statusu, Dj Hi-Tek sprzedał niewiele ponad 22 tysiące egzemplarzy „Hi-Teknology 2”, co mimo wszystko jest negatywnym zaskoczeniem. Szczególnie, jeżeli spojrzymy na listę gości, wśród których brylują Game, Nas, Busta Rhymes, Q-Tip czy J Dilla.
O dziesięć pozycji spadł Rick Ross. Jego „Port of Miami” ma na koncie złotą płytę, ale jest to chyba wszystko na co stać to wydawnictwo. W ubiegłym tygodniu reprezentant Miami pchnął niecałe 18 tysięcy egzemplarzy, notując łączną sprzedaż na poziomie 563 tysięcy.
Tragiczny debiut zaliczył z kolei Xzibit. Gwiazda MTV wylądowała w tym tygodniu na miejscu 50, sprzedając tylko 17,5 tysiąca egzemplarzy nowej płyty. Nie powinno to jednak dziwić, biorąc pod uwagę zupełny brak promocji i zupełnie bezmyślny dobór singli.
http://www.billboard.com