DMX – marny aktor?
Hip-Hop

DMX – marny aktor?


Premiera, na którą zaproszeni zostali ludzie związani z rap światkiem NY, NJ i Chi-Town, odbyła się w ubiegłym tygodniu. Obecni byli m.in. zawodnicy Ruff Ryders, w tym Jadakiss, Jin oraz Eve. Niestety, na premierę nie dotarł DMX. To znaczy dotarł, ale prawie godzinę po starcie.

„Never Die Alone” opowiada historię niejakiego King David’a, handlarza narkotyków, który postanowił rzucić swój biznes. Koleś niejedno ma na sumieniu, jego przeszłość zainteresowałaby niejednego prokuratora. King David postanawia więc rzucić swój zawód i zająć się rodziną. Jak sami przyznacie…brzmi słabo. I tak samo odbierają to widzowie i krytycy. Cięgi zbiera zarówno scenarzysta – za ewidentnego gniota, oraz DMX – za, cytujemy, „gówniane aktorstwo”.

Jakby tego było mało, podczas ostatniej audycji „Rap City: Da Basement”, DMX rozmawiał z gospodarzem programu, Big Tigger’em, na temat swojego najnowszego filmu. Big Tigger zadał mu następujące pytanie: „Co sądzisz o swojej dotychczasowej, różnorodnej, filmografii?” DMX chwilę pomilczał, po czym ostro wkurzony odpowiedział: „O co Ci ku…wa chodzi? Chcesz mnie obrazić?!”

Wywiad został przerwany, menadżer DMX’a wytłumaczył mu, co znaczą słowa „diversity” i „filmography”. Po krótkiej przerwie, potrzebnej na uspokojenie gwiazdora i przekonanie go, że filmografia to nie jest określenie obraźliwe wobec jego matki, wywiad kontynuowano.
Obciach pozostał…

http://www.defjam.com/dmx