Gunplay, niegdyś najbardziej lojalny „żołnierz” w armii Ricka Rossa, oficjalnie pali mosty. W szokującym wywiadzie dla M3S3 TV raper z Miami wyznał, że lata bezgranicznego oddania dla Maybach Music Group (MMG) zakończyły się gorzkim rozczarowaniem, brakiem wsparcia finansowego i poczuciem zdrady ze strony lidera wytwórni.
Wspólna walka, samotna porażka Gunplay, który przez lata stał ramię w ramię z Rossem – biorąc na siebie m.in. głośne konflikty z G-Unit i 50 Centem – twierdzi, że gdy przyszło do inwestowania w jego własną karierę, w biurach MMG zapadła cisza.
„Wszystko było wspólnym wysiłkiem, dopóki nie nadeszła kolej Gunplaya. Wtedy usłyszałem tylko świerszcze” – wyznał raper.
Pomimo dostarczania hitów takich jak „Bible on the Dash” czy „Rollin”, raper twierdzi, że nigdy nie otrzymał odpowiedniego budżetu promocyjnego. Brak wsparcia ze strony „Rozaya” miał zmusić go do powrotu do niebezpiecznych zajęć na ulicy, by utrzymać płynność finansową.
Koniec przyjaźni i „pętla” na wydawnictwie Na pytanie o obecne relacje z Rickiem Rossem, Gunplay odpowiedział krótko: „Nie rozmawiamy”. To definitywny koniec jednej z najbardziej rozpoznawalnych relacji w świecie hip-hopu z Miami.
Raper uderzył również w mechanizmy branżowe, wspominając o fatalnych umowach. Twierdzi, że został zmuszony do sprzedaży swoich praw wydawniczych (publishing) za ułamek wartości – z obiecanych 50 000 dolarów miał otrzymać jedynie połowę, będąc jednocześnie zobowiązanym do spłaty całości.
„Karma ich dopadnie” W wywiadzie nie zabrakło nazwisk. Gunplay otwarcie zaatakował byłego managera, Matta Middletona, oraz inne osoby, które według niego stawiały „pachołki na jego drodze do sukcesu”. Raper uważa, że potencjał takich utworów jak „Nobody’s Favorite” został zmarnowany przez celowe opóźnienia wytwórni.
Dziś Gunplay nie szuka już porozumienia. Szuka sprawiedliwości i ostrzega: branża muzyczna to brudna gra, w której lojalność jest walutą bez pokrycia.

![Gunplay - Bible On The Dash [Music Video]](https://i.ytimg.com/vi/pOys4uYn-b0/hqdefault.jpg)