
Lider G-Unitu – 50 Cent wyjawił ostatnio, że traci motywację do robienia muzyki. Tym samym bardzo prawdopodobne jest, że „Before I Self Destruct” wyjdzie dopiero na jesień.
Opowiadając o niedawnej współpracy z zespołem Wisin Y Yandel, Fif opisał też swoje przemyślanie nt. hip-hopu :
To, dzięki czemu zakochałem się w hip-hopie teraz odchodzi… Wydaje mi się, że ludziom tak bardzo zależy na sprzedaży płyt, że nie są już kreatywni. Przecież o to w tym chodzi ! O kreatywność ! Za współpracę z Wisin Y Yandel zebrałem wyłącznie pozytywne opinie. Od każdego. To jest zaskoczenie, bo ta muzyka nie jest strefą, w której usłyszysz jakiegoś znanego rapera. To jest ciekawe doznanie. Ja napisałem tą piosenkę. W ogóle cały koncept tej piosenki to moja zasługa. Co do mnie i mojej muzyki, to ludzie oczekują ode mnie tego samego co od Ema albo Dre. Denerwuje mnie to.
Fif opisał także sytuację muzyczną swojego albumu:
Wiecie, w grudniu skończyłem tą płytę, ale teraz robię ją od nowa, prawie od zera. Produkcją oczywiście zajmie się Dre. Dre zrobił niesamowicie dużo podkładów. Ja zmieniłem trochę koncepty piosenek. Wiecie, te kawałki, które miałem kiedyś nagrane nie robią już na mnie wrażenia. Ani te wcześniejsze, ani te z pierwotnie ukończonej płyty. Dlatego zmienię je trochę, żeby nieustannie robiły wrażenie. Robiłem kilka rzeczy, które wpłyną na „Before I Self Destruct”. Wiecie, napisałem scenariusz do filmu i ja jestem jego reżyserem. Będzie on dołączony do pudełka z płytą.
Bigga
7 Comments
Comments are closed.