
Lil’Jon to prawdziwa producencka maszyna. W czasie jednego tygodnia Jon wyprodukował około pięćdziesięciu bitów na album „Reloaded” Trillville. Oczywiście na płycie znajdzie się nikła część tej twórczości. Reszta trafi w ręce innych artystów. A jest z czego wybierać – jak mówi Jon, jego katalog to około 600 wolnych podkładów. Niektóre z nich trafią na debiutancki album Bohagan.
„Pojechałem do Miami. Jon puścił mi 300 bitów pod rząd. Musiałem wyjść na zewnątrz, odetchnąć i pograć trochę w kosza – było za dużo dobrych bitów. Siedziałem i myślałem: 'Chcę numer jeden i numer trzysta. Chcę wszystkie’. Ciężko wybierać spośród tak wielu dobrych bitów” – wspomina Bohagan.
Co na to Lil’Jon? „Wchodzę [do studia] i robię swoje. Moim zadaniem jest robienie gorących bitów. Gdy wchodzę [do studia], łapię natchnienie. Jeśli bit nie buja, zostawiam go i przechodzę do następnego kawałka. Na zrobienie jednego poświęcam od 10 minut do godziny. Te bity poprostu wypływają z mojej głowy” – mówi. Dodaje, że motywacją do pracy są dla niego albumy, które mają się ukazać. I tak w najbliższym czasie skończone zostaną płyty Trillville, E-40 i Bohagan. Do tego Jon wyprodukował ostatnio po siedem kawałków dla swoich ulubionych MCs: Ice Cube’a i Too Short.
Bitami Lil’Jona zainteresowały się również gwiazdeczki popu. Lil’ stworzył kawałki dla Jessici Simpson i Hilary Duff. W najbliższym czasie planuje również współpracę z Paris Hilton.
http://www.mtv.com