
Beanie Sigel, który z pewnością nie zapomniał jeszcze co to więzienna rutyna, zamierza skoncentrować się na muzyce. Ostatnio raper pojawił się w klipie do kawałka „Soul Survivor” Young Jeezy i nagrał remiks „Kiss Your Ass Goodbye” . Teraz przyszła kolej na pracę nad własnymi produkcjami.
„Osatnio koncentrowałem się na moich kłopotach z prawem. Teraz, gdy mam je z głowy, chcę jak najszybciej wrócić do studia” – powiedział Sigel. Z kim Beanie chciałby tam zagościć, jeszcze nie wiadomo. Raper przyznaje jednak, że w kwestii producenckiej chciałby popracować ze Scottem Storchem i Mannie Fresh’em.
„Lubię energię Mannie Fresh’a” – mówi – „Czuję to, co robi. Chcę stworzyć z nim coś dobrego. Nie chcę tylko kupić od niego podkład. Chcę, żebyśmy razem coś stworzyli” – dodaje.
Nie wiadomo jeszcze gdzie miałaby powstać nowa płyta Sigela. Od wyjścia z więzienia raper nie miał jeszcze okazji porozmawiać w cztery oczy z Jay-Z – panowie zamienili jedynie kilka słów przez telefon. Obaj zapewniają, że są w dobrej komitywie. Na tyle dobrej, że by nie psuć wzajemnych stosunków, Beanie zrezygnował z nagrywania dla Damon Dash Music Group. Nie oznacza to oczywiście ochłodzenia znajomości z Dashem. Wręcz przeciwnie – to z nim Sigel 'trzyma się’ od czasu wyjścia z więzienia. Najwyraźniej Sigel robi wszystko, by nie stanąć między młotem a kowadłem.
„Mam własną wytwórnię [State Property] w Universalu. Nie chciałem znaleźć się w sytuacji, w której musiałbym wybierać między moimi dwoma ziomkami. Obaj są moimi dobrymi znajomymi (…)” – mówi Sigel. „Najlepszym wyjściem z sytuacji była dla mnie, jako dla mężczyzny i przyjaciela, rezygnacja z obu propozycji. Nie chcę, żeby cokolwiek zmieniło się w moich relacjach z Jay’em czy Damon’em. Nie chcę martwić się, że jeden z nich będzie czuł się źle, ponieważ wybrałem propozycję tego drugiego. Byłoby to bardzo niemiłe uczucie”.
Czy sprawdzi się tym samym powiedzenie: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta? Czy sprawdzą się plotki o przejściu Sigela do obozu G-Unit? Beanie nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Przyznaje, że rozmawiał na ten temat z 50 Centem, jednak nie podjął jeszcze osatecznej decyzji. Podkreśla, że nawet jeśli doszłoby do współpracy między nimi, musiałoby to być wspólne przedsięwzięcie. Beanie nie wyobraża bowiem sobie bycie czyimś artystą.
http://www.mtv.com