
Trwający od jakiegoś czasu beef między Joe Buddenem i Saigonem nabrał w ostatnich dniach rozpędu, a to za sprawą tracku pt. „Letter to Saigon” autorstwa pierwszego z raperów.
Wszystko rozpoczęło się ostatniego lata, kiedy panowie zaczęli sobie nawzajem docinać. Joe Budden nagrał freestyle, w którym wspomniał o Saigonie, jednak jak sam mówi, nie miał zamiaru wywoływać nieporozumień:
Nie miałem nic głębszego na myśli. Nie powiedziałem tego specjalnie, żeby go wkurzyć. On jednak się obraził. Okazał się wrażliwy na tym punkcie, tak jak zresztą wielu raperów. – wyjaśnił Budden.
Saigon odpowiedział filmem, który pojawił się na stronie WorldStarHipHop, dając do zrozumienia, że gdy spotka konkurenta na ulicy, dojdzie do rękoczynów. Efektem wideoklipu jest najnowszy numer Buddena, zatytułowany Letter to Saigon. Raper nawija w nim następujące wersy:
Speak my mind, and niggas start feeling a way / Say what I feel, it ain’t my fault they feel what I say / Seem like in every interview, niggas wanna mention dude / He took my good punch line and got it misconstrued, ain’t diss you then, but now I will / Just saying how I feel.
Na odpowiedź Saigona trzeba było czekać zaledwie jeden dzień:
Mały homoseksualny raperek nagrał na mnie diss. Chce żebym odgryzł mu głowę. Nie jestem bitewnym raperem, ale podejmę to wyzwanie. Pojadę czarnucha, żeby wiedział, że lirycznie nie ma do mnie podbicia. Nigdy nie miał i nigdy nie będzie miał. – odpowiedział Saigon.
Nowy album Joe Buddena zatytułowany Padded Room pojawi się w sklepach 24 lutego.
2 Comments
Comments are closed.