
Niektórzy nie potrafią się pogodzić – Benzino i Eminem nie podadzą sobie ręki na zgodę. Wręcz przeciwnie – teraz sprawę rozstrzygnie sąd.
Swego czasu Eminem załopotał białą flagą i oświadczył, ze gotów jest dojść z szefem „The Source” do porozumienia. Benzino nie poszedł na ten układ, nie wierząc w szczerość intencji Ema. Jego wypowiedzi na ten temat można podsumować tak: chcę, ale nie mogę, bo on nie chce, mimo że mówi, że chce.
Jaki był kolejny krok? Jako odpowiedź na „Like Toy Soldiers” Eminema, Benzino nagrał „Into My Eyes”. Kawałek ten ma ośmieszać Slima. Pojawia się w nim rzekomy zabójca członka D12, Proofa, którego to mordercy Shady bardzo się obawia. Na teledysku koleś podobny do Ema dzwoni ze szpitala do Jimmiego (zapewne chodzi tu o Jimmiego Iovine – szefa Interscope Records), któremu oświadcza, że wystraszony śmiercią Proofa wycofuje się z interesu.
Chociaż w klipie nie pada słowo: Benzino, z kontekstu jasno wynika, że to właśnie on stoi za zejściem Proofa z tego świata. Szef Sourca przyznaje, że tak miało być i kozaczy, że w przeciwieństwie do Ema, wychował się w prawdziwym 'hood’, gdzie ginęli jego przyjaciele. Niektórzy nawet w jego ramionach.
Kawałek „Look Into My Eyes” ma być również swoistą biografią życia Benzino. Opowiada o życiu na ulicach Bostonu i ojcu rappera, który skończył w więzieniu.
Utwór ten znajdzie się na nowym albumie „Archnemisis” Benzino, który ukazać ma się 22 lutego.