Bizzy Bone o swojej psychice
Hip-Hop

Bizzy Bone o swojej psychice


Bizzy Bone tłumaczy się z podejrzanego wywiadu, którego udzielił w zeszłym tygodniu amerykańskiemu radiu KPFT. Bizzy zachowywał się wówczas dość niezwykle – mamrocząc jak nawiedziny nawoływał do wielbienia Boga. Wywołało to plotki, że rapper delikatnie mówiąc oszalał (patrz: TUTAJ).

Bizzy odpiera wszelkie zarzuty i utrzymuje, że publiczne wielbienie Boga jest dla niego zaszczytem. Przypomina o kawałku „Crossroads”, który według niego jest najlepszym kawałkiem nagranym przez Bone Thugs-N-Harmony.

„Wciąż będę wielbić Boga. Właśnie dlatego gdziekolwiek się pokażę, spotykam się z niechęcią. Im więcej o tym mówię, tym bardziej się ludzie denerwują” – powiedział Bizzy w wywiadzie dla AllHipHop.

Bizzy przyznaje, że w czasie nagrania był pijany, jednak zapewnia, że jego słowa płynęły z głębi serca. „Byłem po kilku drinkach. Trochę piję. Ale podpisuję się pod wszystkim, co wtedy powiedziałem” – zapewnia i odpiera zarzuty, jakoby miał problemy ze swoją psychiką. Sugerował to Matt Sonzala, który owego wieczora przeprowadzał wywiad.

Sam Sonzala przyznaje, że jego słowa zostały źle zrozumiane. „Nie mam pojęcia, co się działo z Bizzym. Tego wieczora miał swoją jazdę. Owszem, zachowywał się dziwnie, ale nie mogę powiedzieć, że był na prochach czy coś w tym stylu. Nie mam pojęcia jak było. Ale sami słyszeliście, wywiad był szalony” – mówi.

Nas też nie przekonują słowa Bizzy Bone. Nie chodzi przecież o to CO, ale JAK rapper mówił. Znamy już bowiem takiego, co w imię Jezusa wydłubał sobie oko.