
Bow Wow nie wyklucza zakończenie kariery. I choć wyraz ’emerytura’ nie padł ani razu, pojawiły się słowa, że album, który za jakiś czas pojawi się na rynku, może być albumem ostatnim.
Oczywiście nikt słów Bow Wow nie bierze zbyt poważnie. Po pierwsze trudno w wieku 19 lat mówić o emeryturze. Po drugie życie pokazuje, że nie tak łatwo odciąć się od biznesu – wielu z niego odchodziło i równie wielu wkrótce do niego wracało. Tajemnicą nie jest też, że hasło 'ostatni album w karierze’ jest chwytem całkiem dobrze nakręcającym sprzedaż rzekomo ostatniej płyty. Nie mniej ważny jest też powrót – oczywiście z nową produkcją. I znów dobre wyniki sprzedaży gwarantowane.
Wracając do Bow Wow. Młody artysta zapowiada, że jego najnowszy, piąty już, album będzie wielkim wydarzeniem muzycznym. „To będzie zdecydowanie największy album w mojej karierze” – mówi w wywiadzie dla MTV.
Produkcją płyty małego rapera zajmie się (ponownie) Jermaine Dupri. Jak mówi Bow, spodziewać się możemy bardziej dojrzałej muzyki i poważniejszych tekstów. „Teraz, gdy mam już 19 lat, mogę mówić o wielu rzeczach, których doświadczyłem w swoim życiu” – przekonuje artysta.
Album gotowy będzie w listopadzie tego roku. Płyta nie posiada jeszcze tytułu, wiadomo jednak który utwór będzie pierwszym singlem. Będzie to kawałek „Shorty Like Mine” z gościnnym udziałem Chrisa Browna.
MTV