Hip-Hop

Chcesz samplować? Płać!


Sąd w USA orzekł, że artyści powinni płacić za każdy wykorzystany sampel. Czy wpłynie to na hip-hop, który przecież na samplach bazuje?

Grupa trzech sędziów Apelacyjnego Sądu Okręgowego w Cincinnati, Ohio, orzekła, że prawo federalne, mające na celu walkę z piractem, dotyczy również samplowania.

“Jeśli nie można piracko skopiować całego nagrania, to czy można 'wyciąć’, czy 'zsamplować’ coś krótszego od całości? Nasza odpowiedź na to pytanie jest negatywna” – czytamy w sądowym oświadczeniu.

Zmienia to całkowicie postać rzeczy. Do tej pory wykorzystywanie krótkich fragmentów utworów muzycznych było legalne, o ile wycięty kawałek był trudny do zidentyfkowania.

“Opłać prawa autorskie albo nie sampluj. Nie uważamy, aby to w jakikolwiek sposób ograniczało kreatywność” – kwituje sąd.

Sprawa, o której mowa dotyczy 2-sekundowego sampla Funkadelic, który grupa NWA wykorzystała w „100 Miles and Runnin”. Utwór ten znalazł się na ścieżce dźwiękowej do „I Got the Hookup” – filmu wyprodukowanego przez No Limit Films (będące własnością Mastera P). To finał zaledwie jednego spośród 800 pozwów jakie Bridgeport Music i Westbound Records (właściciele praw autorkich wielu nagrań, również dzieł Georgea Clintona i Funkadelic) wniosły w 2001 roku do amerykańskich sądów.

George Clinton nie był przeciwny samplowaniu. Sam wyprodukował przecież albumy „Sample Some of Disc, Sample Some of Dat”, które pozwoliły artystom na wykorzystanie muzyki bez mieszania w to praw autorskich.

„Cóż, przede wszystkim podejrzewam, że przemysł muzyczny ponownie chce zrobić rapowi to, co próbował zrobić funkowi, czyli zabić, gdyż niesie ze sobą zbyt dużo informacji i za szybko się one rozchodzą” – to wypowiedź Clintona z 1992 roku. “Więc to co zrobiliśmy, by powstrzymać ich przed głupotą, jaką jak pozywanie do sądu, to wypuszczenie płyty 'Sample Some of Disc and Sample Some of Dat’ – poprostu sampli z wielu starych piosenek, bo mam trochę demówek tych utworów, które nie są własnością wytwórni płytowych, więc mogę udzielić pozwolenia na ich samplowanie. Musimy płacić według taryfy, która jest prosta – jeśli sprzedają płytę, płacą, jeśli nie, mogą spróbować jeszcze raz. Musimy mieć pewność, że rap przetrwa, bo jest on jedynym środkiem komunikacji, który nie poddaje się kontroli” – dodaje.

Exit mobile version