
W nowym numerze King Magazine pojawi się wywiad z Damonem Dashem, w którym mówi on o swoich relacjach z Jay-Z i problemach w Roc-A-Fella.
Po raz pierwszy Dash wypowiada się publicznie na temat zakończenia współpracy z Jayem.
„Mój najlepszy przyjaciel narobił mi niezłego gówna, którego bym się nigdy po nim nie spodziewał. To była wojna. Albo jesteś po stronie Jaya albo po stronie Dame’a.” – mówi Damon Dash.
Problemy zaczęły się w momencie, gdy Jay-Z został prezesem Def Jam. „Odbiór był taki, że Def Jam kupił Roc-A-Fella. Jay jest prezesem Def Jamu. Ja jestem Bin Ladenem. Mogłeś popierać albo Bin Ladena albo…Wiesz o co mi chodzi?” – kontynuuje Dame.
„Pamiętasz jak opublikowali to pismo, że straciłem swoje udziały w Roc? To nie była prawda. Chcieli zamrozić moje projekty, więc wybrałem się do biura Def Jam. Oni tam mieli moje zdjęcie z nakazem niewpuszczania nas do budynku. Zrobili ze mnie zadymiarza.” – opisuje metody działania Jaya.
Dame docenia jednak to, co zrobili z Jayem jako Roc-A-Fella i zaznacza, że ich zasługi nie mogą być ignorowane. „Nie szanuje go za to, co zrobił, ale odpuszczę sobie to wszystko.” – tłumaczy Dame. „Koniec końców (Jay) to dobry czarnuch” – kończy wywiad Damon Dash.
http://www.king-mag.com/