
Pierwszymi ofiarami kryzysu, który objął teraz całą gospodarkę, byli artyści i ogólnie – szołbiznes. Dame Dash, współtwórca potęgi Roc-A-Fella, twierdzi, że upadek rapu zaczął się w momencie, w którym odszedł z rap gry.
W wywiadzie dla jednej z nowojorskich gazet Dame podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat kondycji rapu, jego biznesowych przedsięwzięć oraz typował kto może zrobić teraz największe zamieszanie w muzycznym Nowym Jorku.
O sytuacji w muzyce mówi: „Nie wiem czy to przypadek i nie chcę, żeby zabrzmiało to arogancko, ale od momentu, od którego odszedłem z rap biznesu, ma się on znacznie gorzej.”
Żeby jednak nie brzmieć zbyt pesymistycznie, Dame twierdzi również, że cały czas możliwe jest stworzenie klasycznego albumu. Pytany o najlepszego kandydata na takie wydawnictwo, Dame wbija szpilę swemu wieloletniemu wspólnikowi, Jay-Z, twierdząc, że najlepsze predyspozycje ku temu ma…Jim Jones.
„Gdybyś miał okazję przesłuchać ten album [Pray IV Reign] wiedział byś o czymś mówię. Nie jestem teraz zbyt związany z rap biznesem, a tym bardziej nie jestem jakoś zaangażowany w to, co robi Jim Jones, ale to jego nowe gówno brzmi jak klasyk! To jest odważne stwierdzenie, ale dla mnie ten album jest z tej samej półki co „Reasonable Doubt” czy „The Chronic„.
Trudno powiedzieć czy Dame rzeczywiście uważa, że nadchodząca płyta Jimmy’ego jest aż tak dobra, czy po prostu wykorzystał okazję do wbicia szpili Hovie, który – co nie jest tajemnicą – jest szczególnie uczulony na artystów z Dipset, a Jonesa w szczególności.
3 Comments
Comments are closed.