
23-letni Jae Millz, uznawany za jednego z najlepszych nowojorskich bitewnych artystów, podpisał umowę z Universal Records i w 2005 roku wyda debiutancką płytę.
Millz rozpoczął już pracę nad swoim debiutanckim albumem. Zapowiada jednak, że nie będzie on do końca tym, czego się od niego oczekuje, a więc zbiorem tylko bitewnych kawałków. „Chcemy zrobić dobry album. Na każdy kawałek musi być jakiś pomysł” – mówi.
“Gdy ktoś u szczytu swojej kariery, jak Fat Joe, wyciąga rękę i nagrywa kawałek z Jae, czujemy się naprawdę wspaniale” – mówi Nige, jeden z prezesów Wanna Blow – wytwórni, z którą Millz jest związany od czasów liceum. „Nas powiedział mi: 'Jae jest teraz gorący’, a Jay-Z stwierdził, że jest z nami. Gdy ludzie, na których się wzorujemy, mówią nam, że nasz artysta jest dobry, nie robią tego dlatego, że muszą. To sprawia, że czujemy się naprawdę dobrze i robimy wszystko z miłości i podziwu. Wiemy, że Millz jest następny [do wielkiej kariery]” – dodaje.
Wanna Blow była kolejno własnością Motown, Warner Brothers, w końcu Universal Records.
Debiutancki album Millza „Back To Tha Future” pojawi się w przyszłym roku nakładem Wanna Blow Entertainment i Universal Records. Produkcją zajmą się Swizz Beats, Buckwild, Scram Jones i Heatmakerz. Gościnnie wystąpią T.I. i Slim Thug.
http://www.jaemillz.com