
Dr. Dre już po raz kolejny stara się wyjaśnić ciągłe przekładanie premiery albumu „Detox”. Tym razem jako powód podał on „chęć oddania fanom takiego brzmienia, jakie on stworzy”.
Dre powiedział, że najważniejsza dla niego jest jakość końcowego produktu:
Wiesz, chodzi mi o to, że spędziłem okrągły rok w studiu na samym polepszaniu brzmienia tej płyty. Pragnę, żebyście usłyszeli ten album w taki sposób, w jaki ja go nagram. Wiecie, w taki sposób jaki to powinno brzmieć. Często jest tak, że dźwięki na płycie różnią się od tych zrobionych w studiu. Ja chcę zrobić coś przełomowego. Chcę też, żeby każdy z moich ulubionych artystów brzmiał w taki sposób, jaki on tego chce – żeby nie było różnic.
Ponadto, Doc w ubiegłym tygodniu obiecał, że postara się skończyć „Detox” w tym roku:
Aktualnie… robię to, co robiłem przez ostatnie dziesięc lat, to wszystko. „Detox”. Mam nadzieję, że skończymy tą płytę jeszcze w tym roku i wydamy w następnym. Głównym powodem tego całego opóźniania premiery była moja motywacja… nie starałem się za bardzo, obijałem się. Natomiast teraz wszyscy się staramy. To Aftermath, dziwko!
Jak widać, kolejny raz słowa Dr. Dre okazują się nieprawdziwe. Przypomnijmy marzec – wtedy to obiecywał on, że jeszcze w tym roku wyjdą kolejno: nowy album Eminema, 50 Centa i właśnie „Detox”. Jak na razie pojawiła się tylko płyta tego pierwszego, choć premiera „Before I Self Destruct” (płyty Centa) przewidziana jest na 24 listopada.
Czy wierzysz, że „Detox” kiedykolwiek wyjdzie? Jeśli tak, to kiedy? Wypowiedz się na naszym RAPGRA.COM Rap Forum – klik, KLIK!
Bigga!


2 Comments
Comments are closed.