
Od dawna wiadomo było, że nowa płyta Fabolousa zatytułowana „Loso’s Way” inspirowana będzie filmem „Carlito’s Way” z Alem Pacino w roli głównej. Artysta wyjawił ostatnio na czym polegały będą podobieństwa między jego kreacją muzyczną, a protagonistą obrazu Briana De Palmy.
[Płyta] dotyka tylu kwestii, które pojawiają się w filmie, jednak wciąż wyraża zasady, jakie towarzyszą ludziom codziennie i mogą się do nich odnieść. Dlatego właśnie wybrałem ten film. Kiedy opuszczałem osiedle, chciałem zrobić coś lepszego i pokazałem drogę do lepszego… na tym albumie. Dużo rzeczy się wydarzyło. Zostałem postrzelony, byłem aresztowany, urodziło mi się dziecko. To wszystko się zdarzyło, więc chciałem przelać to na muzykę. W intrze mówię o pewnych kwestiach, o których ludzie ode mnie nie słyszeli i nie wiedzą, co o tym wszystkim myślę – powiedział Fabolous.
Ze słów artysty wynika dodatkowo, że nie ma zbyt dużej presji na jak najszybsze wydawanie płyty:
To oczekiwanie jest dobre, ponieważ daje zrozumienia, że ludzie chcą czegoś od ciebie. Jest sporo czarnuchów, na których płyty nikt nie czeka i oni po prostu je wydają. Jestem jednym z tych gości, na których wszyscy czekają i jest to dobre.
Oficjalna data premiery płyty Loso’s Way nie jest na razie znana, mówi się jednak nieoficjalnie o przełomie wiosny i lata.