
Jeśli wierzyć doniesieniom prasowym, Fat Joe zgodził się współpracować z policją w Miami w związku z podwójnym morderstwem, którego rzekomo był świadkiem.
Sprawa dotyczy zabójstwa, do którego doszło 28 maja w South Beach. Tego dnia raper przebywać miał wraz z towarzyszami (Lessli Paz’em i Joey’em Navarro) przed jedną z miejscowych restauracji. Wówczas to dojść miało do bójki z mężczyzną zidentyfikowanym jako Jermaine „Wufgang” Chamberline. Podczas szarpaniny Chamberline wyciągnął z kieszeni pistolet kaliber 9 mm i oddał z niego strzały. Trzy z nich trafiły 26-letniego Navarro, którego życia nie udało się uratować w szpitalu. Inna kula śmiertelnie raniła Paz’a. Przybyła na miejsce policja aresztowała Chamberline’a, który przyznał się do obu zbrodni.
Problematyczne okazało się ustalenie, czy Fat Joe faktycznie przebywał tego dnia z zamordowanymi mężczyznami i czy był świadkiem zdarzenia. W wywiadzie dla New York Daily News siostrzeniec rapera, John Garcia, utrzymywał, iż artysta wyjechał w trasę koncertową do Rosji, dlatego też nie mógł przebywać w miejscu przestępstwa. Co innego powiedział jednak adwokat Fat Joe. Jeffry Lichtman przyznał, że jego klient owszem wyjechał za granicę, jednak nastąpiło to po czasie, w którym rozegrała się strzelanina.
Sytuację wyjaśnić mają bezpośrednie zeznania rapera. Jeszcze w tym tygodniu Fat Joe skontaktować ma się z policją w Miami osobiście lub telefonicznie.