
Ostatnie wydawnictwa Josepha Cartageny, znanego szerzej pod ksywką Fat Joe odniosły raczej średni sukces. Może dlatego raper zdecydował się, a przynajmniej zapowiada zmianę stylu. Nadchodzący album ma być powrotem do starych klimatów, znanych z wcześniejszych wydawnictw rapera. Przeczytajcie co sam Joey Crack mówi na ten temat.
Próbowałem mówić „Hello, Aloha”- ale oni nie chcą, żeby Fat Joe to robił. Zrobię coś, w czym jestem ekspertem; zwie się to „zabijaniem ludzi”. Właśnie dlatego to będzie [nosić tytuł] The Darkside: Volume 1. Jak tylko to usłyszysz, już nigdy nie będziesz chciał, żeby Fat Joe zrobił coś innego. Wiedz tylko, że ta płyta będzie prawdziwym trupem.
Widzę to tak, robisz całą tą całą milutką muzykę, ale to i tak się nie sprzedaje. Możesz też robić to, co jest twoją siłą. Jestem z Diggin’ in the Crates, od Big L’a, Big Puna. Wywodzę się z tego ciężkiego gówna. Nie bawię się z czarnuchami. Maska jest zdjęta, rękawice są ściągnięte. Zmieniamy klimat, mamy to gdzieś.
Przy pracy nad płytą udzielają się Young Jeezy, Busta Rhymes, DJ Khalede, Cool & Dre, Alchemist, Street Runner i inni. Pojawi się też tam Scott Storch, który ma przygotować szereg beatów.
Niektórzy chcieliby, żebym skończył. Mam parę rzeczy, które rozgrzeją radio. Gdy Funk Flex (Funkmaster Flex, DJ, producent jednej z najpopularniejszych w Stanach stacji- HOT97) usłyszy pierwszy singiel który zamierzam wypuścić, z Young Jeezym, będzie go grał od siódmej wieczorem do jedenastej. Bez żadnych innych piosenek w stacji, bez przerwy. Najgorszą rzeczą jaką można zrobić Fat Joe to zepchnąć go na bok, w róg, albo odebrać mu możliwość do oddychania. On jest wojownikiem. On nadchodzi i będzie walczyć bardziej zawzięcie kiedykolwiek… Fat Joe kroczył przez ogień i ma za sobą najzimniejsze zimy.
olik