
Foxy Brown to nasty, bardzo nasty girl. Nawet w sądzie pani Brown ciężko jest utrzymać swój temperament na uwięzi.
23 grudnia w czasie rozprawy sądowej Foxy zakuto w kajdanki i pogrożono więzieniem, co było wystarczającą motywacją do przeproszenia sędziny Melissy Jackson. Wszystko dlatego, że artystka wywaliła jęzor w kierunku wymiaru sprawiedliwości.
Ale zacznijmy od początku. W czasie rozprawy sąd polecił Foxy wypluć gumę, którą Brown rzekomo żuła. Artystka, chcąc udowodnić, że nie ma niczego w ustach, otworzyła buzię i pokazała język. Sąd odczytał to jako dowód lekceważenia powagi wymiaru sprawiedliwości i nakazał zakuć artystkę w kajdanki.
sędzia Jackson zagroziła, że jeśli Brown nie wyrazi skruchy, może zostać skazana na 30 dni pozbawienia wolności i tysiąc dolarów grzywny. Brown wybrała więc drugą opcję, stanęła na wprost urażonej sędziny i przeprosiła za swoje zachowanie.
Brown pojawiła się w sądzie w związku z pamiętną awanturą w salonie kosmetycznym na Manhattanie.