
The Game współpracował z prawie całą czołówką amerykańskiego rapu. ”Prawie” jest w tym przypadku kluczowym słowem. A chodzi o Jay-Z.
W przeszłości, gdy Game dopiero rozpoczynał karierę, wymieniona dwójka miała wymianę zdań. Przynajmniej myślał tak Game, a chodziło freestyle Hova’y, w którym ten miał wspomnieć o raperze z Compton. Okazało się to jednak, że to nieprawda i do beef’u nie doszło.
Game niedawno w jednym z wywiadów przyznał, że zdarzyło mu się zaatakować Jaya, tylko dlatego, że ten z nim nie współpracował. Ale był pewien, że go słucha.
”Chociaż nigdy nie nagrałem nic z Jay’em, on słuchał moich nagrań. Słyszał wers z ”It’ Okay” – 'You’re 38, and you’re still rappin’, ugh’. Na płycie ”Kingdom come” była odpowiedź – 'I used to think that rapping at 38 was ill / Till last year I grossed about 38 mill”. Wtedy byłem pewien, że śledzi moją twórczość i może kiedyś dojdzie do współpracy.”
Przed premierą LAX powtarzane są pogłoski o emeryturze Game’a. Powiedział on jednak, że nagra czwarty album pod pewnymi warunkami.
Jeśli nagram czwarty album, to będzie się nazywał ”The D.O.C.” Będzie zawierał 10 niezatytułowanych utworów. Po prostu będą rozdziały od jeden do dziesięć. Będzie to ”The Diary of Compton”.
”Album nagram tylko jeśli uda mi się zaciągnąć do studia MC Ren, King Tee, Dre i Cube’a. Nie chcę wśród gości ludzi, którzy nie zostawili swoich śladów w Compton. Do tego tracki od DJ Quik’a. Jeśli nad tym wszystkim będzie czuwał Dre to nagram czwartą płytę.”
”W przeciwnym wypadku osiądę na dobre w Kaliforni i będę grał w piłkę z synami.”
Jak się rozwinie sytuacja, zobaczymy. Na razie pozostaje nam czekać na LAX.
Nitro