Gangster upomina się o Rap-A-Lot
Hip-Hop

Gangster upomina się o Rap-A-Lot

Michael "Harry-O" Harris twierdzi, że posiada 50 procent udziałów w Rap-A-Lot Records. Czy wytwórnia z Houston podzieli los Death Row?
Odsiadujący wyrok 28 lat więzienia za usiłowanie morderstwa i handel narkotykami Michael "Harry-O" Harris twierdzi, że to za jego pieniądze powstała wytwórnia, dla której nagrywają m.in. Geto Boys, Scarface, Luniz czy Bun B.
Reprezentujący gangstera adwokat Steve Goldberg twierdzi, że to za pieniądze jego klienta powstała w połowie lat ’80 Rap-A-Lot.
“Mój klient zawarł ustną umowę z J. Princem (szef Rap-A-Lot), zgodnie z którą inwestowali w ten biznes po połowie. Chcemy się teraz dowiedzieć ile dokładnie pieniędzy jest nam winien Prince.” – mówi Goldberg. „Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że Prince temu zaprzeczy, ale mamy świadków tej umowy. Michael (Harris) pomógł wytwórni zapewniając jej kapitał na rozruszanie przedsięwzięcia. James Prince nie zaistniałby w ogóle bez pomocy Harrisa. I tak jak Harris wygrał sprawę przeciwko Death Row, tak wygra przeciwko Rap-A-Lot.” – zapowiada adwokat gangstera.
W ciągu ostatnich trzech lat ujawniane są nowe fakty, które jednoznacznie wskazują na powiązania świata przestępczego z szołbiznesem. Michael "Harry-O" Harris był między innymi mecenasem Denzela Washingtona. To właśnie Harrisowi Washington zawdzięcza swój aktorski debiut. Od dawna pojawiają się również, nie potwierdzone do tej pory, informacje, jakoby Harris zainwestował 30 milionów dolarów w powstanie Roc-A-Fella Records i Roc-A-Wear.