
Matka 17-latki, która została rzekomo zgwałcona przez osoby z otoczenia Lloyda Banksa tuż przed jego koncertem, domaga się sprawiedliwości.
Zdarzenie miało podobno miejsce 21 kwietnia w garderobie tuż przed koncertem Banksa w Hartwick College. Poszkodowana dziewczyna utrzymuje, że zgwałcili ją dwaj mężczyźni z bliskiego otoczenia Lloyda. Sprawa wciąż jest otwarta. W czasie śledztwa wyłoniono dwóch podejrzanych noszących ksywki Fuzzy i Busy. Nikt nie został jednak aresztowany.
Matka zgwałconej 17-latki domaga się sprawiedliwości i aresztowania sprawców. Ma żal do uczelni, że nie była odpowiednio przygotowana do koncertu. „Jeśli zapraszają do szkoły kogoś niebezpiecznego, powinni ponosić wszelkie tego konsekwencje” – mówi. Podkreśla, że na backstage’u powinna być o wiele silniejsza ochrona, by zapobiec podobnym aktom przemocy. „[Moja córka] myślała, że idzie poznać zespół. Na pewno wiele nastolatek uprawiało seks z tymi mężczyznami” – dodaje.