Ciara odniosła się do plotek wieszczących rozstanie artystki z jej dotychczasową wytwórnią Jive Records, z która jest związana od 2003 roku.
„W tym tygodniu w sieci krążyły pogłoski o tym, że wytwórnia się mnie pozbyła. Dementuję tę plotkę, chociaż prawdą jest, że prosiłam wytwórnię o wyrażenie zgody na rozwiązanie kontraktu i modlę się, żeby tak się stało. W labelu przeżyłam wiele świetnych chwil i sukcesów, jednak z czasem, jak to bywa w życiu, znalazłam się w punkcie, gdzie wydaje mi się, że nie dzielimy już wspólnej wizji kim jestem jako artysta. Ostatnie dwa albumy były dla mnie bardzo frustrujące. Bywało, że moje wybory dotyczące singlowych kawałków były ignorowane. Gdy chciałam wystartować z 'Gimmie Dat’ wydałam setki dolarów z własnej kieszeni tylko po to, by usłyszeć w stacjach radiowych, że moja wytwórnia nie chce, żeby ten kawałek był grany. Bez wsparcia wytwórni wydałam też ponad tysiąc dolarów z własnych funduszy na nakręcenie klipu” – czytamy na Facebooku Ciary.
„Rozumiem, że niektóre wytwórnie nie wspierają finansowo swoich artystów i stałam się jednym z takich przypadków. Wy, moi fani, wiecie, że robię wszystko, żeby dostarczyć wam najlepsze utwory. Poświęcam się mojej muzyce, występom i moim fanom! Żeby osiągnąć to, w co wierzę, chciałam grać z wytwórnią do jednej bramki. W zamian nie dostałam możliwości, żeby promować [nową płytę] i przekazaywać fanom informacje o nowym albumie. Jako artysta chcę bardzo dużo dać z siebie innym. Rozwiązanie kontraktu umożliwiłoby mi być znów osobą kreatywną z ludźmi, którym zależy, którzy rozumieją mnie jako artystę. Wkrótce znów będę mogła dać wam dużo muzycznej energii i doznań wizualnych. Dziękuję wam za to, że jesteście przy mnie w dobrych i złych chwilach”.