
Dr.Dre ogłosił niedawno, że jego nowy album „Detox” ukaże się prawdopodobnie dopiero w 2011 r. Powodów opóźnienia jest wiele. Części z nich domyślają się Stat Quo i Warren G.
„Według mnie, Dre chce mieć pewność, że to co wypuści będzie idealne. W pewnym sensie Dre to hip-hop, a hip-hop musi owocować świetnymi albumami. Wypuszczenie czegoś niedopracowanego miałoby negatywny wpływ nie tylko na niego, ale i na nas, na całą kulturę” – mówi Stat Quo. „Dre staje się co raz lepszym artystą, co raz lepszą osobą. Radzę się go za każdym razem, gdy mam pytanie dotyczące obojętnie czy mojego prywatnego, czy służbowego życia. Dre wie, że jest ważną osobą, więc nie będzie wydawać byle jakiego gówna. Dobre pierwsze wrażenie możesz zrobić tylko raz” – dodaje wyrażając przekonanie, że do premiery „Detoxu” jest bliżej niż dalej.
Sam Dre przyznaje, że szuka jeszcze tego czegoś, co sprawi, że jego długo oczekiwany powrót będzie wyjątkowy. „Teraz muszę chodzić do klubów na imprezy, żeby zrozumieć czego ludzie słuchają. Ciężko pracuję, choć trochę stopują mnie projekty innych artystów, z którymi jestem związany. Jeszcze nie czuję, żeby moje nagrania brzmiały tak, jak bym chciał. Wiem, jak chcę żeby moja płyta wyglądała, ale jeszcze tego nie osiągnąłem. Jestem blisko, ale to jeszcze nie to” – powiedział Dre.
Zniecierpliwionych fanów uspokaja też Warren G: „Spokojnie, [płyta] ukaże się. [Dre] jest perfekcjonistą, więc wypuści album dopiero, gdy poczuje, że to jest to, czego chciał. Myślę, że jest już blisko, bo gdy zaczyna pracować ze Snoopem, wtedy wiem, że zbliża się do końca” – mówi. Czy Warren pojawi się na nowym albumie Doktorka? „Nagramy coś, jak tylko Dre znajdzie odpowiedni podkład, z odpowiednią melodią. Na razie czekam; jeśli tym razem uda mi się trafić na 'Detox’, będzie fanie. Myślę, że wszyscy na to czekają, bo jeszcze nigdy tego nie było. Byłoby o tym naprawdę głośno”.