
Waka Flocka Flame znalazł się w złym miejscu o złym czasie. Zamieszany jest w strzelaninę, podczas której jedna osoba została ranna.
Do wydarzenia doszło wieczorem 16 lutego w Północnej Karolinie, tuż przy sklepie ze sprzętem nagłaśniającym. Raper instalował system stereo w swoim tour busie, gdy doszło do zamieszania. Padły strzały, jedna osoba została ranna.
Informacje te potwierdza Kali Bowyer z otoczenia rapera: „Zgodnie z procedurami ochrona [rapera] zareagowała natychmiast i [na atak] odpowiedziała ogniem” – mówi, podkreślając, iż artysta nigdzie nie rusza się bez bodyguardów. „Wacka i jego współpracownicy są cali i zdrowi i nie mają nic wspólnego z tym incydentem. To był wypadek, a oni znaleźli się w złym miejscu o złym czasie” – dodaje.
Waka Flocka uspokajał też fanów na swoim Twitterze:
„Info dla moich fanów – wszystko jest w porządku, nic mi się nie stało. Do zobaczenia w Kalifornii na All-Star”.