
Wyclef Jean został oskarżony o zapłacenie rzekomej kochance 105.000 dolarów z konta swojej fundacji Yele Haiti.
Pod koniec stycznia, tuż po trzęsieniu ziemi na Haiti, fundacja Jean’a była krytykowana za nieefektywne gospodarowanie swoim budżetem. Samego Wyclefa oskarżono o wydawanie pieniędzy organizacji na cele prywatne. Artysta przyznał się do niektórych pomyłek w przeszłości, jednak zaprzeczył pozostałym nieprawidłowościom. Zapwenił też, że jako osoba prywatna nigdy nie korzystał z zasobów finansowych fundacji. Z dokumentów wynika jednak, że organizacja przelewała pieniądze na konto Zakiyi Khatou-Chevassus – wiceprezes fundacji i jednocześnie rzekomej kochanki Jean’a. W 2008 roku kobieta pełniła funkcję menager artysty i (jak mówią informatorzy) miała romans ze swoim pracodawcą.
Wyclef zaprzecza donosom mediów. „W moim garażu mogę pomieścić połowę społeczności Twittera, po co więc miałbym kraść pieniądze fundacji” – napisał w Internecie.