
Nowy album Foxy Brown jest już prawie skończony. Prace nad płytą nadzoruje sam Jay-Z. Carterowi tak spodobały się nowe produkcje Brown, że postanowił wystąpić gościnnie w trzech kawałkach.
„Jay chce być na każdym nagraniu. Przychodzę do studia i zaskoczona słyszę już nagrane wersy. Cieszę się z tego. Jay to wysoka jakość. Nie tak łatwo namówić go do gościnnego występu. To, że tak mocno angażuje się w moją płytę jest dla mnie znakiem, że robię kawał dobrej roboty” – mówi Foxy. „Bez zgody Jay’a nikt nie może dotknąć nagrań” – dodaje i przyznaje, że darzy Cartera ogromnym szacunkiem. „Przebywać z nim to dla mnie zaszczyt, ponieważ przy nim każdego dnia uczę się czegoś nowego”.
Czego możemy się spodziewać po nowej płycie pani Brown? „Poprzedni album 'Broken Silence’ był połączeniem reggae i hip hopu. Moi rodzice pochodzą z Trynidadu, to moja kultura. Chciałam włączyć do hip hopu dancehall, reggae i soca. Wówczas szychy w Def Jam tego nie czuły. Powiedziałam wtedy, żeby się chrzanili, bo i tak to zrobię. Nagrałam 'Oh Yeah’. Teraz Jay powiedział, że jestem jedyną osobą, która ma do tego prawo. Dostałam zielone światło”.
Płyta Foxy zatytułowana będzie „Black Roses” i ukaże się 23 sierpnia. Promować ją będzie kawałek „Come Fly With Me” z udziałem Sizzla na beacie brata pani Brown.
„To [kawałek] rockowo – dancehallowo – hip hopowy. Nie sposób go slasyfikować. Sizzla to mój dobry znajomy i jeden z gorętszych artystów na Jamajce” – mówi artystka.
http://www.mtv.com