
Po wielu miesiącach spekulacji dotyczących przyszłości wydawniczej Jaya-Z, sam zainteresowany ogłosił wreszcie, że zrzeka się stanowiska prezesa Def Jamu.
W oficjalnym oświadczeniu, które zostało ujawnione wczoraj (24 grudnia), raper oficjalnie zdeklarował, że rezygnuje z zajmowanego stanowiska wraz z końcem 2007 roku, kiedy to kończy się jego kontrakt:
Miałem ogromne szczęście, że mogłem przewodniczyć w ciągu ostatnich trzech lat tak ważnemu dla kultury labelowi jak Def Jam. W tym czasie miałem przyjemność pracować z wieloma z najznakomitszych artystów, a także z wieloma z najbardziej utalentowanych wydawców w przemyśle muzycznym, w tym z Antonio “L.A.” Reidem. Teraz natomiast przyszedł dla mnie czas nowych wyzwań. Cieszę się, że mogłem budować legendę Def Jamu, pomagając wprowadzić wytwórnię w nową erę artystycznych sukcesów.
Mimo rezygnacji z najważniejszej funkcji w Def Jamie, Jay dalej będzie jednak prowadził i nagrywał dla Roc-A-Fella. Oto jak całą sytuację skomentował Antonio “L.A.” Reid:
Mimo tego, że żałujemy decyzji [Jaya-Z], szanujemy ją. Odkąd Jay dołączył do nas w 2005 roku wszyscy zyskaliśmy na jego przewodnictwie i nieocenionej przyjaźni. Pomimo tego, że pozostaje naszym artystą, będzie nam go brakowało w jego wykonawczej roli. Cała rodzina Def Jamu łączy się teraz ze mną, życząc mu wszystkiego najlepszego, w jego przyszłych przedsięwzięciach.
Mr. Chris