
Istnieją szanse, że władza i pieniądze zostaną podzielone pomiędzy Jay’a – Z i L.A. Reida. Po tym, kiedy Reid mianował Hov’e prezesem Def Jamu, dla wielu wytwórni muzycznych stało się to zaskoczeniem. Jednak po dwóch latach, potwierdziło się to, że była to właściwa decyzja. Problemy zaczęły się kiedy kontrakt zaczął się kończyć.
Doniesienia z New York Daily News informują o tym, że Carter pytał o podwyżkę, sugerując, że oczekuje kilku dodatkowych milionów do jego pensji. Inne źródła mówią o tym, że Reid nie ma zamiaru iść na jego propozycje.
Reid powiedział, że rozważa ta opcję, ale zastanawia się jak dużo czasu Jay planuje poświęcić dla ‘pracy’ w biurze. Media donoszą rónież, że Reida irytuje „olewactwo” Jaya. Raper jak na razie zajęty jest odchodzeniem na emeryturę i lata po świecie, nie mając czasu dla swojej roboty. Jay poświęca się dla indywidualnych projektów takich jak 40/40 Club, Rocawear, czy zespół NBA, New Jersey Nets, zaniedbując obowiązki w Def Jam.
Reid śmieje się z tych plotek: „Kochamy Jaya. Jest dla nas bardzo ważny. Nie potrzeba nam wiele żeby go u nas trzymać. Pieniądze są dla niego najmniej ważne.”
Reid skomentował też inne interesy Hova poza Def Jamem: „Wszystko co robił było dopełnieniem naszych interesów. Popieramy to.
Nie obyło się również bez wypowiedzi na temat ludzi rozpuszczających nieprawdziwe plotki: „Ludzie z innych wytwórni chcą żebyśmy mieli jakieś problemy. Mamy nadzieje, że będziemy współpracować z Jay’em jeszcze przez wiele, wiele lat. To magik. Potrzebuję takich jak on.”
Golden Boy