Hip-Hop

Kolejne doniesienia w sprawie Houston


Odnośnie samookaleczenia Houston pojawiło się już tyle hipotez, że nie wiadomo, w co wierzyć. Choroba psychiczna? Kryzys egzystencjalny? Wypadek? Efekt naćpania? Ochroniarz Houston, Marco Powell, twierdzi, że Houston przechodzi obecnie wewnętrzną wojnę duchową.

„Nie pokazywał bólu, nie żałował swojego czynu. Powiedział, że musiał to zrobić. Stwierdził, że wyzwoliło go to od wszystkiego. Był szczęsliwy” – mówi Marco o stanie artysty tuż po wypadku. „To jakby walka dobra ze złem. Wychował się w Chrześcijańskiej rodzinie. Gdy podpisał umowę z wytwórnią, jak mówił, narażony był na grzechy i zło tego biznesu – narkotyki, alkohol i wszystkie te rzeczy, do których nie był przyzwyczajony. Nie chciał, by to go otaczało. Nie był zadowolony ze swoich menadżerów – poprostu nie był. Nie wiedział co zrobić”.

Ochroniarz, który był z Houston w dniu zdarzenia, utrzymuje, że nie była to próba samobójstwa, a jedynie wypadek. „W noc wypadku jedliśmy kolację w hotelu. Po kolacji [Houston] poszedł do pokoju poczytać Biblię. Jest jej gorliwym czytelnikiem. Gdy skończyłem jeść, poszedłem do góry sprawdzić, czy wszystko jest okej. Wtedy zauważyłem krew na podłodze. Houston często miał okropne krwotoki z nosa, więc zapytałem się go: 'Wszystko w porządku? Krew ci leci z nosa?’. Powiedził: 'Tak, ale jest okej. Do zobaczenia rano. Nie mogę doczekać się powrotu do L.A. do mojej rodziny’. Leżał na łóżku z ręcznikiem na twarzy, więc pomyślałem, że chyba coś jest nie tak. Wszedłem do pokoju, żeby z nim porozmawiać, ściągnąłem ręcznik z twarzy i zobaczyłem, że ma zranione oko” – twierdzi Powell i dodaje: „Był szczęśliwy, że to zrobił. Powiedział, że już się przebrał i jest gotowy do drogi. Ten symboliczny akt wyzwolił go z bólu, który go męczył. On czuje, że zbliżył się teraz do Boga”.

Również siostra artysty, Billie Summers, zaprzecza plotkom, jakoby jej brat próbował odebrać sobie życie.

„Houston jest Chrześcijaninem i wie, że gdyby próbował zrobić cokolwiek takiego, byłby potępiony. Jego manadżerowie, Reno Rankin i Andrew Rowe z On Point Productions, nie są już jego menadżerami, więc próbują go oczerniać. Podczas trasy Houstona wygasł kontrakt z nimi i zaczęły krążyć plotki, że będą próbować szargać imię mojego brata. Jestem pewna, że to oni dzwonią do MTV i BET podając nieprawdziwe informacje”. Summers zapewnia, że jej brat czuje się coraz lepiej, przeszedł operację i znajduje się w szpitalu. Podkreśla, że nie zażywa żadnych lekarstw, nie jest pod opieką psychologa i wkrótce wróci do domu. Jest przekonana, że był to wypadek, spowodowany zbyt dużym stresem, a winą za niego obarcza przemysł muzyczny.

Co innego mówią Rankin i Rowe: „Houston jest chory. Nie ma co tego ukrywać. Musi być leczony, aby nigdy nie zrobił sobie lub komuś innemu większej krzywdy niż ta”. Według Rankina menadżerowie zaprowadzili Houston do psychiatry, podczas gdy rodzina zaprzeczała istnieniu jakiegokolwiek problemu. Twierdzi również, że przed podróżą do Europy artysta przebywał w szpitalu psychiatrycznym. Lekarze zdiagnozowali schizofrenię, jednak rodzina nie pozwoliła na pełne leczenie Houstona.

„Nie kontrolował się, robił rzeczy wzięte z sufitu, których nikt normalnie nie robi (…) Wszędzie nosił ze sobą Biblię i robił rzeczy, które nie były normalne. Houston chciał pracować jak każdy normalny artysta, bo wiążą się z tym pieniądze. Ale była pewna obawa, dlatego zawiadomiliśmy lekarza” – mówi Rankin i dodaje, że stan artysty pogarszał się z dnia na dzień osiągając maksimum w Londynie. Odnośnie kontraktu menadżerowie utrzymują, że nie chcieli go przedłużać i obecnie nie myślą o umowie, a jedynie o zdrowiu Houston, co według nich powinno być teraz głównym przedmiotem zainteresowania.

„Poważnie niepokoi nas reakcja rodziny tego dzieciaka. Nie ma powodu, dla którego dzieciak nie miałby dostać pieniędzy. Odrzucili kontrakt płytowy, który mógłby mu teraz pomóc. Wmieszali się. My robiliśmy wszystko co w naszej mocy, ale koniec końców Houston postanowił być lojalny wobec swojej mamy. Nam to nie przeszkadza, ale oni nie nadają się do zajmowania się dzieciakiem. Dzieciak był gwiazdą. Mieliśmy ogromną szansę, więc powinien mieć wspaniały dom i ładny samochód. A on wciąż mieszka tam, gdzie mieszkał, gdy poznaliśmy go po raz pierwszy – w dwupokojowym mieszaniu z czterema innymi osobami. Oni wydali wszystkie pieniądze, które się jemu należały” – mówi Rowe.

Sami rozważcie kto ma rację i czyja wersja jest bardziej prawdopodobna. Nas zastanawia jedno – jak wydłubanie oka może być wypadkiem, który zdarzył się nie na budowie lecz w pokoju hotelowym. Mama zawsze mówiła: 'Wyjmuj łyżeczkę z kubka, gdy piszesz herbatę, bo wydłubiesz sobie oko’. Mimo wielu prób nigdy się to nam nie udało. A nawet gdyby, nikt nie byłby z tego powodu szczęśliwy, a już na pewno by nas to bolało. Może więc jednak był to skutek zażywania prochów? Może jednak Houston ma poważne problemy psychiczne i wymaga leczenia? Nie od dziś słyszy się przecież o osobach, które w samookaleczaniu widzą rozwiązanie swoich problemów. Co niepokoi, to postawa rodziny artysty, która wydaje się bagatelizować całą sprawę. Miejmy nadzieję, że jest to tylko gadanie, mające na celu ochronę prywatności Houston.

http://www.mtv.com

Exit mobile version