
5 lipca i miejscowość Fayetteville w Północnej Karolinie nie będą się dobrze kojarzyć Jadakissowi. Rapper, który był w Fayetteville z okazji koncertu w miejscowym klubie Carolina Live, musiał się gęsto tłumaczyć dlaczego w jego dżipie znaleziono broń i trawę. Będzie musiał też stawić czoła stawianym mu zarzutom.
Według policyjnego raportu około 14.45 stróż prawa po służbie widział jak jeden z pasażerów samochodu Jadakissa wyrzucił petardę. Oficer podszedł do dżipa i zarządał zaprzestania tego niecnego procederu. Został jednak zignorowany. Rozeźlony wylegitymował się, zatrzymał samochód i wtedy właśnie zauważył marihuanę.
W trakcie późniejszego przeszukania pojazdu znaleziono niecałe 29 gram trawki i dwa pistolety Ruger kaliber 45 z dwoma magazynkami po 15 kul każdy.
Jadakiss, a właściwie Jason T. Phillips, którego „Kiss of Death” był w zeszłym tygodniu albumem numer jeden w USA, jako jedyny zostanie pozwany, mimo że w pojeździe znajdowało się jeszcze siedmiu innych pasażerów. Rapper ma stawić się w sądzie jeszcze w tym miesiącu – 28 lipca.