
Lil Wayne jest przekonany o swojej wartości. Wśród raperów, którzy mogliby czyścić mu buty wymienia Jaya-Z, The Clipse, Pharrella i Young Bucka.
Wayne atakuje konkurentów w najnowszym wydawniu magazynu Complex. Weezy, który do niedawna określał się mianem „najlepszego żyjącego rapera, odkąd najlepszy przeszedł na emeryturę”, zrewidował podejście do swojej pozycji w rap biznesie. Teraz Weezy jest numerem jeden.
„Nie podoba mi się to, co Jay-Z mówi o tym, że hip-hop umarł, dlatego rap potrzebuje powrotu Hovy.” – mówi Weezy. „O co ci kurwa chodzi? Zostawiłeś po sobie dobre oceny i raperów mówiących „Ej, to jest dom Jaya. On jest najlepszy.” On teraz wraca i myśli, że to jest nadal jego mieszkanie. A my pieprzyliśmy dziwki w twoim łóżku. To już nie jest twoja chata, a ja jestem od ciebie lepszy.” – mówi pewny siebie Lil Wayne.
Weezy nie oszczędza również Young Bucka, który oskarżał go ostatnio o publiczne całowanie się z Baby Birdmanem.
„Mam w dupie to co on myśli czy mówi. Jestem bogaty! Jestem kimś, o kim ludzie mówią. On powinien zająć się promocją swojego albumu. Te czarnuchy wiedzą skąd pochodzę, z miasta śmierci, czarnuchu! Zabijamy czarnuchów tak o, dla zabawy. Te gnoje, kiedy mnie widzą, witają się ze mną i mówią „Jesteś najlepszy, stary, rób to, co robisz.” – mówi Weezy.
Szef Cash Money Records zaatakował również The Clipse i ich producenta, Pharrella Williamsa. „Nie rozumiem tych pieprzonych Clipse. Mówisz do jebanej legendy! Od ilu lat te czarnuchy są na scenie? Kim do kurwy jest Pharrell? Naprawdę tak go szanujecie? Ten czarnuch nosi ciuchy BAPE i wszyscy mówili, że wyglądał w tym dziwnie. Jak ja to noszę, to wszyscy mówią, że to zajebiste ciuchy.”
Ostry ton wywiadu udzielonego przez Weezy’ego wpisuje się w pojawiające się coraz częściej informacje o konflikcie pomiędzy „starą szkołą”, a młodymi wilczkami. Lil Wayne, T.I., The Game czy Dipset walczą o prymat z raperami, których kariery najlepiej rozwijały się pod koniec lat 90 – Nasem, Jay-Z, Snoopem czy The Outkast.