
Lil Wayne może odetchnąć z ulgą. Wycofano oskarżenie związane z narkotykami. Rapera czeka jednak jeszcze kolejna bitwa w sądzie.
Sprawa sięga 2006 roku kiedy to raper został tymczasowo aresztowany po tym, jak policja w Atlancie znalazła w pokoju hotelowym, wynajmowanym rzekomo przez Wayna, nieoznakowane buteli z hydrocodonem i Xanaxem oraz dwa jointy. Kolejne tarapaty przyniósł rok 2007, kiedy to Weezy został aresztowany po tym, jak nie stawił się na rozprawie. Jak utrzymywał adwokat artysty, nie miał on zamiaru ignorować wymiaru sprawiedliwości. Jak dowodził, Wayne nie został poinformowany o terminie rozprawy, ponieważ wezwanie do sądu zostało przesłane na stary adres rapera w Nowym Orleanie – do domu, który został zniszczony podczas słynnego Huraganu Katrina.
3 marca sędzia Michael Johnson przychylił się do wniosku obrony. Mimo to Weezy będzie musiał ponownie stawić się w sądzie już w przyszłym tygodniu. Wciąż nie wyjaśniono bowiem skąd w tour busie rapera znalazła się broń.