
Lloyd ogłosił swoją decyzję o odejściu z wytwórni Murder Inc. Według wokalisty, wytwórnia nie dba wystarczająco o swoich artystów i ponosi odpowiedzialność za kiepską sprzedaż albumów.
Lloyd jest przekonany, że na działalność na własną rękę okaże się dla niego lepszym rozwiązaniem niż bycie członkiem rodziny Murder INC.
„Podjąłem decyzję i jestem gotów do zmian. Jestem zadowolony z podjętej decyzji. Mogę powiedzieć, że od momentu, w którym trafiłem do Murder INC, poświęcałem się produkowaniu dobrej muzyki i wypuszczaniu dobrych płyt. Teraz pracowałem samodzielnie nad nowym wydawnictwem i z optymizmem patrzę w przyszłość. To, co się teraz dzieje w labelu jest dalekie od perfekcji. Wytwórnia nie miała swoje dystrybucji. Swoje płyty musiałem nagrywać na własną rękę, za swoje pieniądze, z ludźmi, których załatwiłem samemu. Działo się to mimo, że miałem podpisaną z wytwórnią ważną umowę! Moja decyzja o odejściu nie jest podyktowana kwestiami osobistymi, to czysty biznes. Ja sobie poradzę, ale martwi mnie, że wielu młodych ludzi trafia do tego biznesu nie wiedząc jak działa ten rynek i zostają ofiarami systemu i ludzi w nim działających.” – opowiada wokalista.
Jego zarzuty skomentował Irv Gotti, szef Murder Inc:
„Jego ostatnia płyta się zupełnie nie sprzedała. Lloyd jest artystą, do którego ciągle dopłacamy i nie widzę za bardzo sensu w trzymaniu go w naszej ekipie.” – mówi Gotti.
Na razie nie wiadomo, gdzie wyląduje młody wokalista – on sam wspomina o własnej wytwórni i umowie dystrybucyjnej z jedną z dużych firm nagraniowych. Jak będzie w rzeczywistości? Czas pokaże.