Hip-Hop

Lupe Fiasco opowiada o niezależnych wytwórniach


Lupe Fiasco jest raperem, którego kariera idealnie pokrywa się z pseudonimem. Artysta, który mimo kiepskich recenzji swoich płyt zgarnął nagrodę Grammy, postanowił podzielić się z młodymi raperami kilkoma radami na temat planowania kariery.

Lupe radzi początkującym artystom, aby postarali się o zamieszanie wokół własnej osoby, zanim zdecydują się podpisać kontrakt z dużą wytwórnią. W przeciwnym razie stawki będą znacznie niższe niż te, które są w stanie wynegocjować raperzy, o których jest głośno jeszcze przed wydaniem płyt.

„Pozostań niezależnym raperem, jeżeli jesteś w stanie zapewnić finansowanie swoim projektom i jeśli potrafisz zmotywować się do pracy na własny rachunek. Jeżeli jesteś w stanie spełnić te warunki, to powinieneś wybrać drogę niezależnego rapera. Taka podstawa daje dobre wyjście do kariery w mainstreamie, chociaż każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Często decyzja o tym, co należy wybrać sprowadza się tylko i wyłącznie do siana. Dla wielu dzieciaków 50 czy 60 tysięcy dolarów to spora kasa, szczególnie w dzisiejszych czasach. Wybierzcie takie rozwiązanie, które będzie najlepsze dla Was, ale podkreślam, że najważniejsze to skupić się na pracy i dać z siebie wszystko, bo za taką postawą pójdą sukcesy.” – powiedział raper w wywiadzie dla AllHipHop.

Słowa te brzmią dziwnie w ustach Lupe Fiasco – rapera, który mimo bardzo dobrych solowych wydawnictw nie był w stanie odnieść komercyjnego sukcesu. Wspierany przez Kanye Westa, Pharrella oraz wielu raperów z pierwszej ligi rap biznesu nie był w stanie zrobić kroku od wybitnego undergroundowego artysty do odnoszącego sukcesy rapera z głównego nurtu szołbiznesu.

Exit mobile version