
Memphis Bleek nie chce być dłużej zależny od swojego wpływowego przyjaciela. Raper postanowił nie podpisywać kontraktu z wytwórnią Jaya-Z, Roc Nation, tylko skupić się na rozwijaniu własnej wytwórni.
Memphis zdaje sobie sprawę z tego, że jest cały czas postrzegany jako osoba, która całą karierę zawdzięcza współpracy z Jayem. Chęcią zerwania z tym wizerunkiem tłumaczy swoją decyzję o nie dołączeniu do Roc Nation.
„Mogłem pójść do Roc Nation, ale co bym z tego miał? Kolejny czek na 150 tysięcy dolarów zaliczki i sprzedaż na poziomie 300 tysięcy egzemplarzy. Ktoś inny sprzeda 2 lub 3 miliony i wszyscy będą mnie atakować, że kolejny album okazał się klapą. Tak wygląda ten biznes, a tym bardziej tak to wygląda w przypadku wytwórni prowadzonej przez ziomka. Gdybym wydawał płytę przez kogoś, kto nie jest moim znajomym, to nie mógłbym liczyć nawet na te 150 tysięcy, tylko bym pewnie zgarnął 30 tysięcy i to by było tyle. Wolę więc działać samodzielnie i otworzyć własny label. Jestem w tym biznesie od 10 lat i wiem co robić, a czego nie. Teraz jest najlepsza pora na to, żebym zajął się swoją własną wytwórnią, tym bardziej, że jest wielu ziomków, których mogę wydać, a którzy nie mieli by szansy w dużej wytwórni, nawet w Roc Nation.” – mówi Memphis Bleek.
Mimo tego, że Bleek wybrał niezależność, nadal wspiera swojego człowieka, Jay-Z. Niedawno raper pojawił się w specjalnej reklamówce nakręconej z okazji 10 lecia Roc-A-Wear. Jak sam twierdzi – za udział w reklamie nie wziął ani centa.