
Jak sam Ginuwine mówi „Temat, którym chciałbym się zająć to nasze początki. Doskonale pamiętam jak na początku lat 90′ byliśmy naprawdę biednymi ludźmi. To, przez co przeszliśmy, jest naprawdę doskonałym materiałem na film! Nie było łatwo. I chcę tym obrazem to pokazać.”
Gin chciałby, aby w filmie wzięli udział sami zainteresowani. „Bardzo by mi zależało, żeby udało się nam razem zebrać, zagrać siebie. Jeżeli jednak nie uda mi się ich do tego namówić, to chciałbym, żeby Timbo i Missy wyrazili zgodę na to, żeby w filmie ukazały się niektóre fakty, dotąd Wam wszystkim nieznane. A najważniejsze jest to, że są osoby zainteresowane produkcją tego flimu. Są chętni reżyserzy, scenarzyści…To wszystko już mamy. A nawet zaczynają gonić nas terminy. Czerwiec, lipiec…a może styczeń czy luty? Nie wiem kiedy zaczynamy ten cały cyrk.”
Ginuwine pracuje również nad dwoma albumami. Jeden z nich, którego produkcją zajmie się m.in. Timbaland, będzie nosił nazwę „Back to the Basics” lub „The Sixth Man”. Wydanie albumu planowane jest dopiero na Nowy Rok. Spowodowane jest to głównie toczącymi się ciągle rozmowami artysty z wytwórnią i producentami.
Drugą płytką, nad którą prace ma zamiar w niedługim czasie rozpocząć Ginuwine, jest odpowiednik albumu Jay-Z i R.Kellyego „Best of both worlds”. W duecie z Ginu wystąpiłby LL Cool J. Na razie wiadomo jedynie, że prace nad albumem nie ruszyły z powodu…braku sensownej nazwy albumu. Jak sam Ginuwine przyznaje, nie może zacząć pracy nad płytą, jeżeli nie ma na sto procent zaklepanej jej nazwy.
Każdy powód dobry ;)
http://www.ginuwine.com