Hip-Hop

Nas kandydatem na prezydenta?


Wielu rap artystów dało się zbałamucić Demokratom i bezmyślnie poparło hasła „Vote for Change” oraz „Vote or Die”. Jednym z niewielu raperów, którzy nie dali się ponieść populistycznym hasłom był Nas…

Zapytany o swoją, często zresztą manifestowaną, niechęć do polityki, odpowiedział: „Nie sądze, aby udział w wyborach miał jakąkolwiek wartość. To, że nie biorę udziału w wyborach nikomu nie szkodzi. Tak samo to, czy zagłosuję czy nie, też nikomu nie pomoże. Tak samo jak prezydenci, których wybieramy – oni też nie są w stanie nam pomóc. Lepiej chyba będzie, jeżeli zaczniemy działać jako społeczeństwo i zajmiemy się sprawami, którymi prezydent nigdy się nie zajmie. Wiesz, labele nagraniowe pomogły bardzo wielu ludziom z mojego otoczenia. Biznes muzyczny wyciągnął do nas ręce, zabrał nas z ulicy. A czy głosowanie na kogokolwiek wyrwie cię z getta? Nie!”

Nas twierdzi również, że „Czarni głosują już od kilkudziesięciu lat, ale tak naprawdę zmiany, które przez ten czas zaobserwowaliśmy, zawdzięczamy tylko i wyłącznie sobie. Wierzę w to, że politycy mogą się zmienić – ważna jest jedna kwestia – właściwy człowiek na właściwym miejscu. Podziwiam to, co robią Diddy i Russell Simmons i szczerze wierzę, że w końcu pojawią się odpowiedni dla nas kandydaci. Jeżeli uznam, że będę potrafił coś zmienić, to sam zajmę się polityką„.

God’s Son zaprosił na swoją najnowszą płytę Kelis (prywatnie narzeczoną rapera – przyp. red.). Nagrał z nią politycznie zaangażowany kawałek „American Way”. „Chcieliśmy nagrać utwór, w którym damy do zrozumienia, że powinniśmy przełamać strach i zainteresować się polityką. Gdyby społeczeństwo było lepiej wykształcone i bardziej świadome, to jestem pewien, że nie wpuścilibyśmy Busha na stołek. Teraz już wiemy, że powinniśmy wyprzedzać takie sytuacje. Bo spóźniona reakcja niczego dobrego nie przynosi. Jestem przekonany, że my, Amerykanie, nie popełnimy więcej podobnego błędu”.

Raper z Queens Bridge planuje również powrót do filmu. Nas, mający na swoim koncie kilka epizodycznych ról, zaczął pracę nad nową filmową produkcją. Komentuje to w ten sposób: „Zrobiłem krótki epizod, tak na własne potrzeby. W tej chwili koncentruję się jednak na promocji albumu i to pochłania całą moją uwagę. Nie wykluczam jednak zrobienia filmu na podstawie tekstów moich kawałków. Wydaje mi się, że to naturalna droga – piszemy plastyczne teksty, codziennie spotykają nas dziesiątki niesamowitych sytuacji. Niejeden kawałek, który napisałem na „Streets Disciple” może być scenariuszem”.

Taka króciutka myśl na koniec. Nas jest kolejnym raperem, który w sposób zdecydowany, odpowiedzialny a przede wszystkim dojrzały, wypowiada się o problemach Amerykanów. Porównuję to do pewnego polskiego teledysku, który nagrała ostatnio grupa związana z dużą, „uliczną wytwórnią”. Klip z odpowiednią dozą przemocy, z odpowiednimi „prawilnymi hasłami”, z wszechobecnymi narkotykami…I tego klipu nie nagrali nieopierzeni siedemnastolatkowie. Video, o którym tutaj mówię, promuje debiutancki album 30 latków. Niczego nie będę Wam starał się udowodnić – przeczytajcie wywiad z Nasem, obejrzyjcie teledysk, o którym piszę i…niech sumienie Wam podpowie co wybrać.

http://www.iamnas.com

Exit mobile version