NBA mówi nie rapowym ciuchom
Hip-Hop

NBA mówi nie rapowym ciuchom


W odpowiedzi na rosnącą brutalizację ligi, zarząd NBA postanowił odciąć zawodową koszykówkę od wpływu ulicznego rapu.

Pierwszym krokiem w walce z koszykarską gangsterką jest rozporządzenie komisarza ligii, Davida Sterna, na mocy którego wprowadzono nowy dress „dress code

W sezonie 2005/2006 gracze będą zobligowani do noszenia dwuczęściowych garniturów oraz sportowych uniformów z logo własnej drużyny. Zabroniono z kolei noszenia okularów przeciwsłonecznych wewnątrz budynków i używania przenośnych odtwarzaczy muzyki. Zakaz obejmuje również wszelką biżuterię, szerokie spodnie, longsleevy i wielkie t-shirty.

Dress code obowiązuje tylko w trakcie pełnienia obowiązków wobec klubu/ligii. NBA nie chce ingerować w prywatne życie zawodników, stara się jedynie zatrzymać rosnący wpływ gangsterskiego rapu na Ligę.

Ten swoisty dress code podzielił ligę jak nic dotąd. Wszyscy trenerzy i większość starszych zawodników popiera zakaz, z kolei młode „gwiazdki” grożą swoim klubom buntem:

„To jest rasistowski przepis. Prawie 100% młodych, czarnych chłopaków nosi wielkie łańcuchy. Nie zgadzam się z tymi zapisami.” – mówi skrzydłowy Indiany Pacers, Stephen Jackson. Jego słowa popiera gwiazda Boston Celtics, Paul Pierce: „Kiedy przeczytałem zapis o łańcuchach, wielkich ciuchach i biżuterii pomyślałem, że to przecież część mojej kultury. Ale z drugiej strony kocham tę grę, zdecydowanie bardziej niż paradowanie w fajnych ciuszkach.”

Dress code znalazł uznanie m.in. Phila Jacksona, najbardziej utytułowanego trenera NBA: „Od pięciu, sześciu lat zawodnicy zaczynają się ubierać w typowo więziennym stylu. To wszystko przekłada się na brutalizację gry, gangsterkę na boisku i poza nim.”

http://www.nba.com