
Foxy Brown zaprzeczyła, jakoby pobiła swoją koleżankę po fachu – Jacki O (patrz: TUTAJ). Artystka twierdzi, że nigdy między nimi nigdy nie doszło do rękoczynów.
„To najbzdurniejsza historia, o jakiej słyszałam. Właśnie siedzę teraz z założonymi rękami. Powiedziałam Russellowi i Jay-Z, że czekam na czek od [jej] niezależnej wytwórni, bo zrobiłam jej największą akcję promocyjną jaką kiedykolwiek miała (…) Ona nie sprzedała ani jednej płyty. To, że muszę w ogóle to mówić jest dla mnie żenujące” – mówiła Foxy w telefonicznym wywiadzie dla radia w Miami. Artystka zaprzeczyła, jakoby kiedykolwiek miała nagrać z Jacki jakikolwiek kawałek.
„W ogóle nie było sytuacji, w której Foxy miałaby oberwać. Powtarzam, wyleciałam ze studia. Miałam odebrać Trinę, gdy dostałam telefon, żeby wpaść do studia i przywitać się z moimi znajomymi z Brooklynu. Zapamiętajcie, że Foxy Brown nigdy nie była w studiu z tą panną, żeby z nią nagrać. Od sześciu lat próbuje mnie do tego namówić jej menadżer, błaga mnie o to, ale ja wciąż mówiłam 'nie’. Myślę, że to było przyczyną tej animozji – że nie chciałam z nią nagrywać. Koniec końców to poprostu zazdrość” – tłumaczyła Brown.