
Dziwne rzeczy dzieją się z najnowszym albumem Mos Defa „True Magic”. Płyta dostępna jest w niektórych sklepach internetowych i detalicznych, jednak jej wydawca – Geffen Records twierdzi, że była to dopiero „przedpremiera” i „próbna partia materiału”.
Płyta Mos Defa ujrzała światło dzienne pod koniec grudnia. Wytwórnia zachowuje się jednak dość oryginalnie, jeśli nie powiedzieć dziwnie. Na pytania MTV, czy „True Magic” wyszła już oficjalnie przedstawiciele Geffen odpowiadają tajemniczo: „I tak, i nie”.
Jak się okazuje, zamieszaniu winne jest internetowe piractwo. Po tym, jak album trafił do sieci, skąd mógł być bez większych problemów zassanych przez każdego mieszkańca globalbej wioski, wytwórnia postanowiła wypuścić płytę przed zapowiadanym terminem. Pierwsze krążki trafiły do sklepów 19 grudnia, choć za oficjalną datę premiery podawano wcześniej 29 grudnia. Była to data z dwóch powodów nietypowa: po pierwsze nowości ukazują się tradycyjnie we wtorki, nie piątki, po drugie natomiast – okres międzyświąteczny jest wyjątkowo niewdzięczny w tej materii (media w tym okresie są wyjątkowo mało aktywne).
Decyzja ta podjęta została podobno w porozumieniu z Mos Defem, dla którego „True Magic” jest ostatnią płytą zakontraktowaną w Geffen. Po wielu spotkaniach obie strony doszły jednak do wniosku, że wybrana data nie przysłuży się promocji albumu. Niestety, część zamówień została już wysłana do sklepów. Te nie lubią trzymać gorącego towaru na półce, co dla Geffen oznaczało jedno – kłopoty. Efekt: towar trafił na rynek.
Nie ma jednak sytuacji bez wyjścia. Geffen postanowiła wypuścić płytę ponownie wiosną tego roku ze zmodyfikowaną zawartością. Na krążku pojawi się nieco inna tracklista oraz w pełni dopracowana okładka. Tym samym album Mos Defa będzie debiutowałl dwukrotnie, co trzeba przyznać zdarza się bardzo rzadko.
http://www.vh1.com