
Czego, a właściwie kogo brakowało w rap grze? Na to pytanie już w listopdadzie odpowie Juelz Santana swoim nowym albumem „What The Game’s Been Missing”.
Płyta powstała w nowym, jeszcze pachnącym świeżością, studiu nagraniowym dopiero rapera. Juelz przekonuje, że nagrywanie na własnych śmieciach zmienia podejście do muzyki. „Gdy możesz dyktować warunki i decydować o wszystkim, naprawdę zaczynasz inaczej czuć muzykę. Czujesz każdy beat, każdą jego część. Ona staje się częścią ciebie, co nie zdarza się, gdy jesteś w czyimś studiu i musisz się dostosować do jego grafiku” – mówi.
„Czuję, że na moim pierwszym albumie [„From Me to You” – przyp.red.] wiele rzeczy sobie odpuściłem. Czuję, że to moja wina. Dlatego właśnie postanowiłem zbudować własne studio. Dlatego wyreżyserowałem swój klip. Mówią, że czekasz całe życie na nagranie pierwszego albumu i wkładasz w niego całe swoje życie. Ja jednak czuję, że ta [druga] płyta będzie lepsza – to moje dziecko” – zapewnia Santana.
„What The Game’s Been Missing” ukaże się 22 listopada nakładem Diplomats/Def Jam. Płytę promują single “The Whistle Song” i “Mic Check”.