
50 Cent dobiera sobie tylko lojalnych żołnierzy. Dobrym nabytkiem wytwórni Fiftiego z pewnością są Mobb Deep. Cenciak może mieć pewność, że chłopaki staną za nim murem w każdej 'beefowej’ sytuacji.
„Mam beefa z każdym kto mnie nie lubi. Ch** mnie obchodzą te wszystkie Czarnuchy. Każdy kto ma beefa z 50 Centem, ma beefa ze mną. To królestwo … Mobb Deep G-Unit!” – zapewnia Prodigy.
I rzeczywiście, pod obstrzałem duetu rodem z Queens znalazł się już The Game. Na razie oszczędzono Dr.Dre, który pracuje z Game’m nad nową płytą. W rzeczywistości Havoc sprzedaje Dre bity na album „The Detox” Doktorka. Jeśli chodzi o wojnę z Nasem, Prodigy zapewnia, że została ona zakończona: „Tak naprawdę nie mamy beefu z Nasem. Mówimy na niego Milkshake. Milkshake nie jest już nawet dla nas konkurencją. Mimo to go szanujemy, bo pochodzi z naszych rejonów”.
Z innych wiadomości – 21 marca do sklepów trafi nowy album Mobb Deep – „Blood Money”. Płyta wydana zostanie w labelu 50 Centa i pojawią się na niej wszyscy żołnierze G-Unit. Będą to zresztą jedyne gościnne występy. Album wyprodukowany zostanie prawie w całości przez Havoc’a.
Prodigy nie ukrywa, że przejście do, nie tylko znanego, ale i kontrowersyjnego, labelu G-Unit zmieniło odrobinę podejście Mobb’ów do nowej produkcji. Deepy zamierzają na poważnie zawojować cały rynek. Najwierniejsi fani duetu wciąż pozostaną w sercu Mobb Deep, jednak oczy artyrtów zwrócą się teraz ku kolejnym milionom potencjalnych odbiorców. „Czeka na nas dziewięć milionów ludzi, a my chcemy sprzedawać tyle płyt co Eminem. Znamy dane demograficzne. Wiemy, że 80% fanów hip hopu to Biali, a Czarni to jedynie 6%. Mobb Deep miało i ma poparcie ulicy i zimków. Nie mieliśmy natomiast zainteresowania białych konsumentów. Co prawda było ich trochę, ale nigdy nie mieliśmy tak dużej białej publiczności, jaką ma Eminem, 50 Cent i Dr.Dre. Dlatego mówię, że dopiero zaczynamy. Jest całe nowe pokolenie, po które może sięgnąć Mobb Deep” – mówi Prodigy.