
Sean Paul pracuje obecnie na Jamajce nad trzecim solowym albumem. Pracuje ciężko, gdyż jak mówi: „6 milionów osób polubiło moją poprzednią płytę. Muszę mieć pewność, że stanie się tak i tym razem”.
Album jest już prawie gotowy. Sean wybiera obecnie kawałki, które się na nim znajdą. Paul zapowiada, że będą to nie tylko imprezowe bangery, ale również utwory z głębszym przesłaniem.
„Straciłem przyjaciela, członka mojej ekipy, mieliśmy do czynienia z przemocą. Zostaliśmy ostrzelani, dlatego będzie kawałek ku pamięci mojego przyjaciela i wszystkich, których w ostatnich latach straciłem. To smutna piosenka. Kawałki tego typu sprawią, że nowa płyta będzie bardziej nastrojowa niż 'Dutty Rock'” – mówi. „Skończyłem kwałek 'Time Rolls On’. Mówi on o nas, całym świecie. Czas płynie – czy będziemy kiedykolwiek żyć razem? Każda religia twierdzi, że jest tą właściwą, każdy polityk twierdzi, że postępuje słusznie. Minęło dwa tysiące lat… czy kiedykolwiek uda nam się dogadać?” – pyta.
Album ukaże się pod koniec lata tego roku. Promować go będzie kawałek „Gimme the Jeez”.