
Jak donosiliśmy TUTAJ, 31 grudnia w Detroit samochód Obie Trice został ostrzelany, a sam raper ranny. Artysta trafił do szpitala, skąd po opatrzeniu ran został zwolniony do domu.
Nie była to jednak ostatnia wizyta u lekarza – okazuje się, że kula z pistoletu kaliber 9 milimetrów utknęła w głowie rapera i do tej pory nie została usunięta.
„Jeszcze nie wyjęli jej z mojej głowy. Kula nie przebiła czaszki, a lekarze nie chcieli przeprowadzać zabiegu i ryzykować krwotoku” – powiedział Obie. Trice wkrótce uda się na konsultacje ze specjalistami, którzy ocenią, czy konieczne będzie przeprowadzenie operacji.
Wciąż nie wiadomo co było przyczyną napaści na rapera. Sam Obie nie ma na ten temat wyrobionego zdania: „Nie mam pojęcia o co chodziło. Naprawdę nie wiem. Wiele osób jest zazdrosnych, zawistnych i pełnych nienawiści” – mówi artysta.
allhiphop