Hip-Hop

Plany muzyczne Jim Jonesa


Jim Jones cały czas świętuje sukces swojego singla „Baallin”, ale myśli już o kolejnych wyzwaniach, o swojej muzyce, o podjęciu współpracy z Timbalandem. W wywiadzie udzielonym dla MTV Capo uchylił nam rąbka tajemnicy.

„Myślałem o swoim nowym albumie, o muzyce, którą chciałbym na nim usłyszeć, o produkcji. Wszystkie dotychczasowe płyty traktowały o moim życiu, więc nie martwię się o zawartość nowego krążka. Żyję szybko, dobrze się bawię, więc zawsze jest jakaś historia, którą można opowiedzieć. Ale myślałem przede wszystkim o muzyce, o tym w jaką stronę chciałbym pójść. Rozwijam się z każdą płytą, czuję, że się rozwijam. Nie wiem czy wszyscy to zauważyli; jeśli nie, to zobaczą następnym razem. Nie chcę nikogo obrażać, ale wszyscy wiecie do czego jestem zdolny” – mówi Jimmy

Jones powiedział również o producencie, z którym już od dłuższego czasu chciał podjąć współpracę:

„Chciałbym dostać jakieś bity od Timbalanda. To jest coś o czym myślałem od lat. Facet jest naprawdę dobry. Dajcie mi pojechać pod muzykę Timbalanda. Po prostu staram się dobrze bawić. To zadziwiające jak dużo osób prosi, bym wbił się na ich nagranie. Mam nadzieję, że nic się pod tym względem nie zmieni.” – mówi Capo.

Raper skomentował również kwestię beefu między 50 Centem a jego ekipą:

„Zawsze mówiłem ludziom, że ta muzyka jest zbudowana na agresywnym współzawodnictwie. To kontaktowy sport tak jak koszykówka. Możesz dostać z łokcia, ktoś może zagrać nieprzepisowo. Ludzie, którzy grają w kosza 'zabijają’ się na boisku, a po meczu wszystko jest spoko. Jeśli w takim kierunku zmierza ten beef, to z mojej strony wszystko jest w porządku.” – komentuje raper.

Spytany o to, jak jego zdaniem Cam’ron radzi sobie w tej sytuacji, Jones powiedział:

„Cam’ron w moich oczach nigdy nie zrobi nic złego. Jeśli coś robi, znaczy, że uważa to za słuszne. Jest moim bratem. Tylko dwóch gości bierze w tym udział: Cam i 50 – nikt inny. Wszystko jest w porządku. Ja zajmuję się swoimi pieniędzmi.”

Mr. Chris

Exit mobile version